Utwór: Adam Kreczmar
Autor: Eksploracja
Reżyseria: Jerzy Markuszewski
Premiera: Program III Polskiego Radia
Inne emisje: Powtórka z rozrywki marzec/kwiecień 2016
Odcinki
Odcinek 1. Opisanie Ziemi: 4:56
Odcinek 2. [bez tytułu]: 4:50
Odcinek 3. Twarde lądowanie: 5:05
Odcinek 4. [bez tytułu]: 5:50
Odcinek 5. Dwunóg: 4:44
Odcinek 6. Pierwszy kontakt: 6:06
Odcinek 7. Gość: 7:01
Odcinek 8. Po demontażu 5:14
Odcinek 9. Poszukiwania: 5:06
Odcinek 10. Niespodzianka: 5:38
Obsada
Piotr Fronczewski (IKS)
Małgorzata Niemirska (YGREK) – odcinki 1-7
Anita Dymszówna (YGREK) – odcinki 8-9
Joanna Sobieska (YGREK) – odcinek 10
Krzysztof Kowalewski (pan Sułek)
Stefan Friedmann (fachowiec)
Henryk Borowski (prokurator Ski)
Fabuła
Początek misji i pierwsze wrażenia
Słuchowisko rozpoczyna się w momencie, gdy dwójka kosmicznych zwiadowców, oznaczonych jako X i Y, zbliża się do Ziemi swoim zaawansowanym technologicznie statkiem. Ich zadaniem jest eksploracja nieznanej planety. Początkowo Ziemia wydaje im się miejscem stosunkowo prymitywnym, pokrytym w dużej mierze wodą i prostymi formami życia biologicznego, takimi jak drzewa. X i Y prowadzą ze sobą chłodną, zautomatyzowaną wymianę zdań, oceniając warunki na planecie i analizując potencjalne zagrożenia przed podjęciem decyzji o lądowaniu.
Błędna interpretacja ziemskiej hierarchii
Po zejściu na niższą orbitę i rozpoczęciu obserwacji ziemskich miast, kosmici dokonują fundamentalnego, choć z ich perspektywy niezwykle logicznego błędu poznawczego. Analizując ruch uliczny i infrastrukturę, dochodzą do wniosku, że dominującą i najbardziej zaawansowaną formą życia na Ziemi są maszyny na czterech kołach – czyli samochody. Obserwują, że „czterokołowce” poruszają się bardzo szybko, mają świecące „oczy” na przodzie ciał, organizują się w stada na szerokich szlakach i posiadają skomplikowany układ wewnętrzny.
Pasożyty wewnątrz maszyn
Konsekwencją tej błędnej dedukcji jest równie zabawna interpretacja roli ludzi. Zwiadowcy zauważają, że wewnątrz wspaniałych czterokołowców przebywają mniejsze, nieforemne, dwunogie istoty białkowe. X i Y uznają ludzi za pospolite, uciążliwe pasożyty, które infekują inteligentne pojazdy. Ich teoria potwierdza się, gdy obserwują stację benzynową – widzą tam, jak „dwunogi pasożyt” posłusznie usługuje maszynie, karmiąc ją płynem przez długi wąż. W oczach kosmitów to ostateczny dowód na to, kto na Ziemi jest panem, a kto sługą.
Próba pierwszego kontaktu
Wyposażeni w zaawansowane translatory i telepatię, zwiadowcy decydują się na lądowanie i bezpośredni kontakt z tubylcami. Niestety, zderzenie wysokiej kultury kosmicznej z polską, przaśną rzeczywistością kończy się groteskowo. Pierwszym przedstawicielem ludzkości, jakiego spotykają, jest najprawdopodobniej miejscowy pijaczek. Zamiast pojąć wagę historycznego „pierwszego kontaktu”, mężczyzna widzi w nich jedynie okazję do zdobycia pieniędzy na alkohol, rzucając słynne „kierowniku, poratujcie dwudziestką”. Kosmici są kompletnie zdezorientowani i zniesmaczeni brakiem logiki rozmówcy.
Zderzenie z agresją i chaosem
Kolejne etapy eksploracji utwierdzają przybyszów w przekonaniu, że dwunogie istoty są nie tylko mało inteligentne, ale również wysoce agresywne. Obserwują drobne ludzkie konflikty, które w ich aparaturze analitycznej jawią się jako bezsensowna, chaotyczna walka o przetrwanie pozbawiona jakichkolwiek wyższych celów. X i Y z trudem znoszą prymitywizm ludzi, a ich wzniosła misja badawcza coraz częściej przypomina przedzieranie się przez niebezpieczną dżunglę pełną nieobliczalnych, białkowych szkodników.
Nocne kłopoty i wandalizm
Kiedy zmęczeni wrażeniami zwiadowcy decydują się na odpoczynek, pozostawiając swój statek (lub aparaturę) bez ścisłego nadzoru, ziemska rzeczywistość uderza w nich ze zdwojoną siłą. W nocy dochodzi do aktu wandalizmu. Lokalni rabusie (lub złomiarze), nie mając pojęcia o kosmicznym pochodzeniu sprzętu, uszkadzają statek i urywają cenne elementy zewnętrznej anteny. Dla zaawansowanej cywilizacji, która opanowała loty międzygwiezdne, zderzenie ze zwykłą kradzieżą metali kolorowych jest szokiem nie do opisania.
Aresztowanie przez siły naziemne
Cała misja ostatecznie bierze w łeb w momencie interwencji lokalnych organów ścigania. Okazuje się, że dziwne zachowanie, kręcenie się po nocy i podejrzane sprzęty zwróciły uwagę milicji (lub policji). X i Y zostają potraktowani brutalnie i bez krztyny kosmicznego szacunku – nie jako goście z gwiazd, ale jako pospolici włamywacze lub chuligani ujęci na gorącym uczynku. Ziemskie procedury całkowicie paraliżują działania zwiadowców, którzy nie potrafią obronić się przed prymitywną, ale skuteczną siłą fizyczną.
Przesłuchanie i biurokratyczny absurd
Słuchowisko kończy się na komisariacie, gdzie ma miejsce absurdalne przesłuchanie. Twardo stąpający po ziemi śledczy nie daje wiary w żadne zapewnienia o pozaziemskim pochodzeniu zatrzymanych. Ignoruje ich skomplikowane tłumaczenia, każąc im „wyjąć te rurki z uszu” i zdjąć dziwaczne hełmy (które są w rzeczywistości ich sprzętem badawczym lub częścią ciała). Zwiadowcy potężnej cywilizacji, gotowej do kolonizacji planet, lądują w zwykłym areszcie, oskarżeni o próbę kradzieży. Zderzenie biurokracji z kosmosem kończy się całkowitą porażką eksploratorów.
