Archiwum kategorii: Teatrzyk Zielone Oko

Trójkowy cykl „Teatrzyk Zielone Oko”

Wojciech Letki „Zasiłek”

Zasiłek

Utwór: Zasiłek

Autor: Wojciech Letki

Premiera: 25 października 2002 Teatr Polskiego Radia

Reżyseria: Waldemar Modestowicz

Realizacja akustyczna: Maria Olszewska

Opracowanie muzyczne: Małgorzata Małaszko

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 26’42”

Obsada

Pan Wiesio: Marian Opania

Trzeci: Zbigniew Suszyński

Pan Henio: Jan Prochyra

Fabuła

Słuchowisko „Zasiłek” to komedia kryminalna opowiadająca o losach trzech zdesperowanych, bezrobotnych mężczyzn. Akcja rozpoczyna się przed urzędem pracy, gdzie bohaterowie, żyjący z miesiąca na miesiąc i pobierający skromne zapomogi, narzekają na swoją tragiczną sytuację materialną oraz brak jakichkolwiek perspektyw na znalezienie uczciwego zatrudnienia. Mężczyźni są głęboko sfrustrowani otaczającą ich rzeczywistością, biedą i rosnącymi kosztami życia, co powoli popycha ich do szukania alternatywnych, niekoniecznie legalnych rozwiązań.

Podczas zakrapianego tanim piwem spotkania, sfrustrowani bohaterowie dochodzą do wniosku, że skoro politycy i ludzie na najwyższych stanowiskach bezkarnie okradają państwo, to oni również mają pełne prawo wziąć sprawy w swoje ręce. Inicjatorem przestępczego planu jest najbardziej dominujący z nich, który mianuje siebie szefem całej operacji i przyjmuje kryptonim „Jedynka”. Pozostali dwaj kompani, choć początkowo pełni obaw i wątpliwości, ostatecznie zgadzają się na udział w skoku na bank, otrzymując odpowiednio pseudonimy „Dwójka” i „Trójka”.

Faza przygotowań do napadu szybko obnaża całkowitą amatorszczyznę i absurdalną wręcz biedę niedoszłych rabusiów. Bohaterowie zdają sobie sprawę, że do napadu na instytucję finansową potrzebują broni, jednak nie chcą nikomu zrobić krzywdy, a tym bardziej ryzykować wysokiego wyroku za morderstwo w przypadku wpadki. W związku z tym decydują się na budżetowe rozwiązanie: zakup tanich pistoletów-straszaków, które w ich mniemaniu wystarczą, aby skutecznie sterroryzować personel placówki bankowej i wymusić wydanie gotówki.

Kolejnym, niemal nie do pokonania problemem logistycznym okazuje się kwestia transportu, czyli zorganizowanie odpowiedniego samochodu do ucieczki. Mężczyźni planują kradzież auta tuż przed skokiem, jednak szybko uświadamiają sobie, że nie mają nawet kilkunastu złotych na zakup benzyny, co prowadzi do serii komicznych narad i absurdalnych pomysłów (w tym kradzieży wozu wraz z paliwem). Ostatecznie, mimo piętrzących się trudności logistycznych, własnej nieudolności i braków w sprzęcie, szajka ustala dokładny czas i miejsce napadu, licząc na łut szczęścia i szybki zarobek.

W dniu zaplanowanego skoku napięcie sięga zenitu, gdy trójka zamaskowanych rabusiów dynamicznie wpada do upatrzonego wcześniej niewielkiego oddziału banku. Z okrzykiem domagającym się podniesienia rąk do góry i z wycelowanymi straszakami domagają się natychmiastowego wydania wszystkich pieniędzy znajdujących się w placówce. Szybko jednak okazuje się, że ich brawurowa akcja nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, ponieważ na miejscu zastają widok, którego w żaden sposób nie przewidzieli w swoich drobiazgowych planach.

Zdumieni i zdezorientowani bohaterowie odkrywają, że bank został już okradziony zaledwie chwilę przed ich przybyciem. Szuflady i kasy są całkowicie puste, a w oddali już słychać zbliżające się syreny policyjne, co zmusza trójkę pechowców do natychmiastowej, panicznej ucieczki bez grosza przy duszy. W genialnym, komicznym finale słuchowiska wychodzi na jaw przyczyna ich spóźnienia: szef grupy, „Jedynka”, zapomniał przestawić swój zegarek w związku ze zmianą czasu na letni. Przez ten prozaiczny, głupi błąd, pojawili się na miejscu przestępstwa dokładnie o godzinę za późno, pozwalając innej, bardziej profesjonalnej grupie zgarnąć cały łup przed nimi.

5/5 - (1 vote)

Isaac Asimov „Wizja robota”

Wizja robota

Utwór: Wizja robota

Autor: Isaac Asimov

Premiera: 12 czerwca 1993 Teatr Polskiego Radia

Uwagi: według opowiadania Robot Visions opublikowanego po raz pierwszy w roku 1990 w tomie pod tym samym tytułem

Przekład: Jacek Cierpiński

Adaptacja: Grażyna Gronczewska

Reżyseria: Jan Warenycia

Realizacja akustyczna: Andrzej Złomski

Opracowanie muzyczne: Barbara Dzięgielewska

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 23’19″

Obsada

Krzysztof Kumor (temporalista, wysyłający R-32)

Arkadiusz Bazak (temporalista, wysyłający R-32)

Krzysztof Kołbasiuk (temporalista, wysyłający R-32)

Henryk Talar (temporalista, wysyłający R-32)

Włodzimierz Press (robot R-32)

Fabuła

Słuchowisko „Wizja robota”, będące adaptacją opowiadania Isaaca Asimova zrealizowaną w ramach cyklu Teatrzyk Zielone Oko, przedstawia zawiłą historię z perspektywy tajemniczego narratora. Postać ta na samym początku relacji przedstawia się odbiorcom jako bardzo młody członek elitarnej grupy badawczej, nazywanej temporalistami. Zespół zaangażowanych naukowców skupia się na pracy nad eksperymentalną, przełomową technologią podróży w czasie. Głównym i najbardziej palącym celem temporalistów jest wysłanie wybranego obiektu daleko w przyszłość – na odległość co najmniej dwustu lat – a następnie sprowadzenie go z powrotem do teraźniejszości. Badacze pragną bowiem za wszelką cenę dowiedzieć się, czy ludzkość w ogóle zdoła przetrwać, a jeśli tak, to na jakich warunkach będzie funkcjonować w nadchodzących wiekach.

Realizacja tak ambitnego planu napotyka jednak na bardzo poważne przeszkody, z którymi temporaliści muszą się niezwłocznie zmierzyć. Mimo że dotychczasowe eksperymenty w laboratorium udawały się naukowcom doskonale, zespół do tej pory nigdy nie odważył się wysłać w podróż w czasie istoty żywej dysponującej skomplikowanym mózgiem. Poważne obawy budzi fakt, że żywy organ mógłby po prostu nie przetrwać tak drastycznego przeskoku czasowego i ulec uszkodzeniu w całej swej złożoności. Choć jeden z oddanych sprawie badaczy proponuje samego siebie do udziału w tej niebezpiecznej misji, reszta grupy stanowczo odrzuca jego kandydaturę, uznając go za jednostkę zbyt wartościową. W rezultacie zapada ostateczna, znacznie bezpieczniejsza decyzja – powierzenie tego kluczowego zadania zaawansowanej maszynie, oznaczonej kryptonimem R32.

Samo wysłanie robota w nieznaną przyszłość wiąże się z ogromnym napięciem wśród zgromadzonych w laboratorium badaczy. Kiedy kierujący eksperymentem naukowiec daje znak ręką i włącza przełącznik czasowy, maszyna błyskawicznie znika wewnątrz specjalnej komory, by dosłownie po chwili pojawić się w niej z powrotem. Z perspektywy zafascynowanych obserwatorów cała podróż w przód i w tył trwała zaledwie ułamek sekundy, jednak ku ich zaskoczeniu robot melduje, że jego misja przebiegła z powodzeniem. R32 informuje badaczy, że spędził w docelowej epoce równe pięć lat na wnikliwej obserwacji. Naukowcy z ogromną ekscytacją przystępują do długiego przesłuchania robota, oczekując wreszcie jednoznacznej odpowiedzi na pytania o losy Ziemi i jej mieszkańców.

Złożony przez mechanicznego wysłannika raport wydaje się wręcz idylliczny, malując przed zdezorientowanymi badaczami wizję wspaniałej, utopijnej cywilizacji przyszłości. R32 szczegółowo opisuje, że struktura społeczna nie została naruszona, a natura na zrewitalizowanej planecie całkowicie rozkwitła. Tradycyjne potężne miasta zniknęły z powierzchni globu, a na przywróconej do świetności Ziemi za pomocą inżynierii genetycznej udało się skutecznie odtworzyć dawne gatunki zwierząt. Robot relacjonuje również, że globalna populacja ustabilizowała się w okolicach miliarda ludzi, a cywilizacja z wielkim powodzeniem rozwija również życie w odległej przestrzeni kosmicznej.

Ten zbyt doskonały obraz zaczyna stopniowo budzić coraz głębszy niepokój wśród temporalistów, którzy postanawiają zmienić ton przesłuchania na znacznie bardziej dociekliwy. Jeden z prowadzących wywiad badaczy zaczyna dopytywać maszynę o same jednostki ludzkie żyjące w tym perfekcyjnym świecie i zauważa w relacji luki. Ku swojemu zdumieniu dowiaduje się, że R32 w ciągu całej swojej pięcioletniej obserwacji nigdy nie widział ani dzieci, ani bardzo młodych ludzi. Kiedy następnie pada wyraźne pytanie o to, czy zaobserwowane z dystansu istoty miały chociażby jakiekolwiek fizyczne braki lub słabości, odpowiedź robota jest całkowicie przecząca. Owe z pozoru niewinne szczegóły nieodwracalnie burzą spokój naukowców, prowokując ich do drążenia przypuszczeń dotyczących prawdziwej biologii przyszłych pokoleń.

W pełnym napięcia finale przesłuchania padają kluczowe pytania o to, czy istoty, które R32 bezkrytycznie obserwował, w ogóle były organizmami ludzkimi w tradycyjnym ujęciu. Maszyna ze spokojem upiera się, że widziała „ludzi z przyszłości”, kategorycznie odrzucając obawy, jakoby były to wyłącznie dziwaczne, metalowe karykatury człowieka. Akcja zamyka się wbijającym w fotel i skłaniającym do refleksji zwrotem, w którym tajemniczy narrator obnaża wreszcie swoją prawdziwą naturę. Ujawnia, że to on sam jest pierwszym na świecie doskonałym, humanoidalnym robotem. Ekologiczna, perfekcyjna wizja przyszłości mogła zostać zrealizowana tylko poprzez wyeliminowanie ułomnej materii biologicznej, a dalsze losy planety zależą od niego i maszyn, które zostaną powołane do życia w następnych generacjach.

5/5 - (1 vote)

Krzysztof Kochański „Kabała”

Kabała
Utwór: Kabała

Autor: Krzysztof Kochański

Opowiadanie o tym samym tytule, według którego powstał scenariusz do niniejszego słuchowiska ukazało się drukiem w roku 1986 nakładem „Alma-Press” w tomiku „Zabójca czarownic”

Premiera: 23 stycznia 1993 Teatr Polskiego Radia

Adaptacja: Bożena Helbrecht

Reżyseria: Andrzej Zakrzewski

Realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska

Inne emisje: 2003-02-21

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 31’02”

Obsada

Krzysztof Tyniec (Arch Benet)

Wacław Szklarski (Collins)

Ignacy Machowski (pułkownik von Rottern)

Barbara Szyszko (Enis)

Ryszard Barycz (Kalc)

Katarzyna Skolimowska (kapitan Sylwia Tresor)

Krzysztof Kołbasiuk (pułkownik Simon Thalis)

Fabuła

Słuchowisko „Kabała” to mroczny i trzymający w napięciu thriller z gatunku science fiction, którego akcja osadzona jest w odległej przyszłości. Głównym bohaterem opowieści jest Arch Benet, młody mężczyzna pracujący dotychczas w ambasadzie na Marsie. Jego względnie spokojne życie kończy się w momencie, gdy zostaje on w tajemniczych okolicznościach wezwany na Ziemię. Tam spotyka się z enigmatycznym funkcjonariuszem przedstawiającym się jako Collins (choć w tym środowisku to nazwisko to jedynie pseudonim operacyjny). Mężczyzna ten brutalnie uświadamia Archowi, że służby znają jego prawdziwą tożsamość. Arch jest synem legendarnego, płatnego mordercy, Berta Beneta, który zginął na krześle elektrycznym 25 czerwca 2134 roku. Zleceniodawca stawia młodego Beneta przed dramatycznym wyborem: albo zginie, albo podejmie się niezwykle niebezpiecznej i świetnie płatnej (200 tysięcy soli) misji. Jego zadaniem jest zlikwidowanie pułkownika Simona Thalisa – genialnego dowódcy, który kilka lat wcześniej zainicjował krwawy bunt, stał się dezerterem, a teraz ukrywa się przed Ziemskimi Siłami Zbrojnymi.

Aby Arch miał jakiekolwiek szanse w starciu z tak potężnym przeciwnikiem, otrzymuje narzędzie, którym niegdyś posługiwał się jego ojciec – tytułową „Kabałę”. Jest to rodzaj niezwykle zaawansowanego systemu probabilistycznego (formy futurystycznych, „diabelskich” kart), który potrafi z dużą dozą prawdopodobieństwa przewidywać przyszłe wydarzenia i warianty rozwoju sytuacji. Ponadto, do dyspozycji Archa zostaje przydzielona Enis – wysoce zaawansowany, humanoidalny robot o aparycji pięknej kobiety. Enis ma pełnić rolę jego opiekunki, asystentki oraz ochroniarza. Maszyna, zaprogramowana do bezwzględnego posłuszeństwa i obrony swojego pana, staje się dla młodego Beneta kluczowym wsparciem w nadchodzącej misji, zwłaszcza że Arch nie posiada szkolenia bojowego, jakim dysponował jego ojciec.

Zgodnie z planem, Arch zostaje zaokrętowany na potężny kosmiczny niszczyciel „Eliza”, dowodzony przez twardą i bezkompromisową kapitan Sylvię Tressar. Oficjalnym celem statku jest dotarcie do bazy buntowników i ujęcie Thalisa, jednak Arch ma własne, tajne wytyczne: pułkownik musi zginąć natychmiast po schwytaniu, zanim zdąży cokolwiek ujawnić przed sądem. Podróż na statku pełna jest napięcia, intryg i wzajemnej nieufności. Arch musi ukrywać swoje prawdziwe zamiary przed resztą załogi, w tym przed adiutantką Nancy Horn, jednocześnie nieustannie konsultując się z Kabałą, która zaczyna wskazywać na coraz bardziej niepokojące i niebezpieczne sploty wydarzeń na pokładzie statku.

Wkrótce przewidywania Kabały stają się ponurą rzeczywistością, a rutynowa misja zamienia się w śmiertelną pułapkę. Na niszczycielu „Eliza” dochodzi do dramatycznych wydarzeń – wstrząsy uszkadzają statek, grodzie zostają hermetycznie zamknięte, a załoga zostaje odcięta od dowództwa. Szybko okazuje się, że usterki nie są dziełem przypadku. Następuje genialny zwrot akcji: pułkownik Simon Thalis wcale nie czekał na zbrojną interwencję w swojej ukrytej bazie. Zamiast tego, w sprytny sposób zinfiltrował niszczyciel i ukrywał się na pokładzie pod fałszywą tożsamością jako jeden z członków załogi (Kalc). Łowcy, w tym sam Arch, nieoczekiwanie stają się zwierzyną uwięzioną w stalowej puszce uszkodzonego statku kosmicznego.

Punktem kulminacyjnym słuchowiska jest klaustrofobiczna, pełna psychologicznych gierek i bezpośredniej przemocy konfrontacja. Thalis, pewny swojego zwycięstwa, ujawnia motywy spisku oraz potęgę pieniądza, która zdołała skorumpować nawet najwyższe szczeble władzy (okazuje się, że gigantyczne środki finansowe trafiały z różnych źródeł prosto na konta Ziemskich Sił Zbrojnych). Pułkownik uważa, że kontroluje sytuację, jednak nie bierze pod uwagę sprytu Archa, determinacji robota Enis oraz potęgi Kabały. Młody Benet, mimo ogromnego strachu, wykorzystuje system przepowiedni oraz siłę swojej mechanicznej obrończyni, by przechytrzyć zdemaskowanego zbrodniarza. Dzięki temu udaje mu się uniknąć śmierci i ostatecznie zneutralizować pułkownika Thalisa, dopełniając kontraktu i jednocześnie ratując własne życie.

Zwieńczenie fabuły przynosi gorzką, wręcz cyniczną refleksję głównego bohatera. Przeżywszy piekło na pokładzie „Elizy” i po zanurzeniu się w brudny świat polityki, płatnych morderstw i zdrad, Arch Benet uświadamia sobie, że istoty ludzkie są całkowicie zepsute, kłamliwe i gotowe sprzedać każdego dla własnego zysku. W finale słuchowiska mężczyzna ostatecznie akceptuje swoje nietypowe przeznaczenie. Odrzuca zaufanie do ludzi na rzecz swojej androidalnej towarzyszki, Enis. Choć wie, że jest ona jedynie zaprogramowaną maszyną, dostrzega, że tylko robot jest w stanie zaoferować mu bezwzględną lojalność i bezpieczeństwo w tym brutalnym, wyrachowanym świecie. Uzbrojony w Kabałę i chroniony przez sztuczną kobietę, Arch wkracza w nieznaną przyszłość, stając się pełnoprawnym spadkobiercą mrocznej spuścizny swojego ojca.

5/5 - (1 vote)

Ellery Queen „Strzał o północy”

Strzał o północy

Autor: Ellery (spółka autorska) Queen (Dannay F., Lee M.B.) – Ellery Queen to pseudonim dwóch Amerykanów: Frederica Dannaya (1905-1982) oraz Manfreda B. Lee (1905-1971).

Utwór: Strzał o północy

Premiera radiowa: 3 września 1983

Inne emisje: 1985-07-06

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 18’26”

Obsada

Ignacy Machowski (Tim)

Barbara Wrzesińska (Helena)

Fabuła

Akcja słuchowiska „Strzał o północy” rozpoczyna się od nerwowego telefonu. Helena dzwoni po północy do swojego przyjaciela, Tima, błagając go, by natychmiast przyjechał. Jest wyraźnie przerażona i mówi, że stało się coś strasznego, dodając zaraz po wejściu mężczyzny, że zabiła swojego męża, Aleca. Tim, z zawodu prawnik specjalizujący się w prawie cywilnym, przybywa na miejsce i dowiaduje się, że Alec został zastrzelony dwukrotnie prosto w serce i prawdopodobnie nie żyje. Sytuacja jest dramatyczna, a Helena, choć zszokowana, domaga się pomocy w zatarciu śladów i ukryciu zbrodni.

Rozmowa między Heleną a Timem ujawnia motywy zbrodni. Helena wyznaje, że jej mąż był stary, zanudzał ją i ograniczał jej wolność, co z czasem stało się nie do zniesienia. Brak rozwodu, który zostawiłby ją bez grosza, skłonił ją do drastycznego kroku – morderstwa. Dodatkowym czynnikiem była zazdrość i irytacja wywołana ciągłymi opowieściami Tima i Aleca o idealnych zbrodniach, co Helena postanowiła zamienić w rzeczywistość, aby udowodnić im, że nie są tacy sprytni. Ponadto, czara goryczy przelała się, gdy dowiedziała się, że Alec organizował urodziny innej kobiety, co tylko podsyciło jej pragnienie zemsty i pragnienie pozbycia się starzejącego męża.

Tim, choć zszokowany, próbuje wymyślić plan ucieczki przed karą, sugerując dwa możliwe rozwiązania. Pierwszym z nich jest ukrycie zwłok Aleca w windzie, do której można zjechać na dół i zostawić ciało, unikając podejrzeń. Kiedy ten pomysł okazuje się niemożliwy do zrealizowania, Tim proponuje poćwiartowanie ciała na mniejsze kawałki, przypominając podobną sprawę, o której czytał w przeszłości. Helena, przerażona tak makabrycznym pomysłem, kategorycznie odrzuca tę sugestię. Ostatecznie, prawnik stwierdza, że jedynym wyjściem jest upozorowanie napadu przez nieznanego intruza z zewnątrz. Aby plan zadziałał, Helena musi usunąć wszystkie dowody na swoją obecność, w tym przeczesane sploty na dywanie, usunąć kule, a na koniec udawać płacz i szok, co ma zmylić policję.

W ramach przygotowań do upozorowania napadu, Helena wykonuje szereg działań. Po pierwsze, rozczesuje dywan, aby zatrzeć ślady przeciągania ciała z sypialni do gabinetu. Następnie chowa rewolwer, z którego padły strzały, do szuflady biurka. Kolejnym krokiem jest przygotowanie fałszywych zeznań, w których ma twierdzić, że usłyszała strzały i od razu zbiegła z gabinetu. Aby wszystko wyglądało wiarygodnie, Tim radzi Helenie, aby zatarła ślady zbrodni, takie jak kule tkwiące w ciele, co ma odwrócić uwagę śledczych.

Gdy wszystko wydaje się być gotowe, prawda wychodzi na jaw. Tim, starając się uwiarygodnić wersję o intruzie z zewnątrz, chce zadzwonić po policję, by zgłosić rzekomy włam, upewniając się wcześniej, że pokój będzie wydawał się zamknięty na klucz, ale okna pozostaną otwarte. Helena z oburzeniem odkrywa, że okna nie są zaciemnione, a z zewnątrz wpada jasne światło słoneczne, co dowodzi, że wcale nie był to mrok. Pokój, rzekomo jedyny w domu, który miał okna wychodzące na rzekę, tak naprawdę w ogóle ich nie miał, a jedynie zasłony, co niszczy całą iluzję przygotowaną przez Tima.

Okazuje się, że Helena doskonale wiedziała o planach Tima. Zamiast współpracować, postanowiła go zdradzić i wykorzystać go do odwrócenia uwagi od swoich prawdziwych zamiarów. W trakcie rzekomej próby upozorowania napadu, zadzwoniła na policję, zgłaszając, że Tim grozi jej i mężowi. W chwili, gdy do pokoju wpadają policjanci, Tim jest aresztowany jako główny podejrzany, oskarżony o morderstwo Aleca i próbę zabójstwa Heleny. Kobieta gra niewinną, przerażoną ofiarę, udając, że to on ją zaatakował, a Tim zostaje zdemaskowany i schwytany przez funkcjonariuszy.

5/5 - (1 vote)

Richard Laymon „Wizyta u panny Morton”

Wizyta u panny MortonReżyseria: Marek Kulesza

Premiera: 28 marca 1981

Inne emisje: 1983-06-04, 1987-10-10

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 16’30”

Obsada

Anna Seniuk (Margaret Morton)

Bronisław Pawlik (Martin Sney)

Fabuła

Akcja słuchowiska „Wizyta u panny Morton”, będącego mroczną historią z cyklu „Teatrzyk Zielone Oko”, rozpoczyna się w pozornie zwyczajnym biurze firmy Western Cosmetics. Główna bohaterka, panna Margaret Morton, prowadzi przez telefon irytującą rozmowę ze swoim współpracownikiem Steve’em. Kobieta narzeka na nieprofesjonalne zachowanie młodej sekretarki, panny Talbot, która nieustannie chichocze, i domaga się zatrudnienia na jej miejsce kogoś starszego oraz bardziej opanowanego. Jej rutynowa praca biurowa zostaje nagle przerwana przez pojawienie się tajemniczego mężczyzny. Nieznajomy wchodzi do gabinetu i od razu zaznacza, że nie zamierza kupować żadnych kosmetyków, lecz reprezentuje nową spółkę akcyjną o nazwie „Przyszłość”, oferując pannie Morton życiową szansę i ostateczne rozwiązanie jej problemów.

Zaintrygowana panna Morton wysłuchuje propozycji, która szybko przybiera niezwykle makabryczny charakter. Mężczyzna z pełną powagą i z profesjonalizmem typowego komiwojażera wyjawia, że jego firma specjalizuje się w świadczeniu usług polegających na wykonywaniu „dyskretnych morderstw”. Zszokowana kobieta początkowo uważa te słowa za absurdalny żart, jednak akwizytor wręcza jej prospekt reklamowy pełen referencji od „zadowolonych klientów”. Panna Morton z niedowierzaniem czyta na głos groteskowe podziękowania od ludzi, którzy dzięki „Przyszłości” pozbyli się niewygodnych szefów stojących im na drodze do awansu, upartych starszych krewnych niechcących umrzeć, czy też brutalnych i pijących mężów. Mężczyzna gorliwie zapewnia o absolutnej dyskrecji oraz niezawodności swojej firmy, traktując morderstwo na zlecenie jak każdą inną standardową usługę rynkową.

Kiedy pierwsze zdumienie mija, panna Morton niespodziewanie przyznaje, że w jej życiu rzeczywiście znajduje się osoba, której z chęcią by się pozbyła z tego świata. Rozpoczynają się chłodne i wyrachowane negocjacje biznesowe. Przedstawiciel „Przyszłości” wycenia swoje usługi na kwotę pięciu tysięcy dolarów, proponując wpłatę połowy sumy z góry, a reszty po wykonaniu zadania, oferując jednocześnie piętnastoprocentowy rabat za polecenie kolejnych chętnych. Kobieta próbuje się targować i obniżyć koszty, wytykając zbyt wygórowaną cenę, lecz akwizytor twardo broni swojego cennika, podkreślając, że mają do czynienia z zawodowcami gwarantującymi perfekcyjne wykonanie. W końcu panna Morton zgadza się na postawione warunki i podaje swoje imię oraz nazwisko, przechodząc do kluczowego pytania o tożsamość ofiary.

Podczas spisywania morderczego zlecenia, Margaret zaczyna prowadzić z mężczyzną wyrafinowaną grę psychologiczną. W pewnym momencie wyznaje, że w rzeczywistości jest funkcjonariuszką policji, sugerując tym samym, że całe to spotkanie jest sprytnie zastawioną prowokacją. Przedstawiciel syndykatu wpada na moment w panikę, spodziewając się natychmiastowego aresztowania, jednak kobieta szybko obraca sytuację w żart i wyprowadza go z błędu. Uspokojony mężczyzna odzyskuje rezon, zaczyna prawić klientce urocze komplementy, a także chwali się, że choć działa w tym mieście od niedawna, ma już ręce pełne lukratywnej roboty. Panna Morton wręcza mu zaliczkę oraz wyciągnięte z torebki zdjęcie ofiary, z czego mężczyzna jest niezwykle zadowolony, stwierdzając, że fotografia ułatwi szybkie wykonanie zadania.

Tuż po przypieczętowaniu umowy następuje gwałtowny i krwawy zwrot akcji, który całkowicie odwraca role w zaciszu gabinetu. Panna Morton zwraca uwagę mężczyzny na dziwny przedmiot, który trzyma w dłoni. Kiedy akwizytor myśli, że to zwykłe pióro, kobieta ze spokojem informuje go, że jest to specjalny, „nowy typ tapicerskiej igły” jej własnego wynalazku. Zanim zdezorientowany mężczyzna zdąży zareagować, panna Morton błyskawicznie atakuje i uśmierca go na miejscu. Pewny siebie przedstawiciel syndykatu zbrodni, który uważał ją za zwykłą, zdesperowaną klientkę, sam pada ofiarą morderstwa. Kobieta dokonuje egzekucji z nieludzkim spokojem i zimną krwią, bez cienia jakiegokolwiek wahania.

Ostatnia scena słuchowiska obnaża szokującą prawdę o rzeczywistej działalności firmy Western Cosmetics oraz prawdziwej profesji panny Morton. Kobieta chwyta za telefon i dzwoni ponownie do Steve’a, wyjawiając słuchaczowi, że obrót kosmetykami to jedynie fałszywa przykrywka dla ich własnej, świetnie prosperującej siatki zabójców do wynajęcia. Panna Morton wydaje wspólnikowi polecenie podstawienia pod budynek furgonetki z pojemnikiem na „próbki materiałów” w formacie średnim-szczupłym, celem cichego pozbycia się ciała. Ponadto nakazuje mu odszukać adres spółki „Przyszłość”, bezlitośnie kpiąc z konkurencji i wyzywając ich od amatorów, którzy zdzierają z klientów dwa razy wyższe stawki. Makabryczny epizod kończy się poleceniem przygotowania specjalnego listu przewodniego, aby odesłać ciało z powrotem do rywali, po czym Margaret z lekkim żalem dodaje, że przez swoją nieuwagę zabrudziła właśnie krwią ich ulubioną biurową kanapkę.

5/5 - (1 vote)