Harry Turtledove „W obliczu nieprzyjaciół moich”

W obliczu nieprzyjaciół moichAutor: Harry Turtledove

Utwór: W obliczu nieprzyjaciół moich

Tytuł oryginału: In the Presence of Mine Enemies

Tłumaczenie: Anna Mieścicka

Premiera: 25 września 1993

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 21’22”

Fabuła

Akcja słuchowiska „W obliczu nieprzyjaciół moich” – adaptacji opowiadania Harry’ego Turtledove’a zrealizowanej w ramach cyklu „Teatrzyk Zielone Oko” – toczy się w ponurej, alternatywnej rzeczywistości. Jest rok 2009. Trzecia Rzesza ostatecznie wygrała II wojnę światową i sprawuje brutalną, absolutną władzę nad całym światem. Główny bohater, Heinrich Gimpel, uchodzi za szanowanego urzędnika i oficera Wehrmachtu. W początkowej scenie rozmawia ze swoim współpracownikiem, Willim, o finansach państwa i konieczności ściągania wyższych haraczy od podbitych, zrujnowanych Stanów Zjednoczonych. Z ich cynicznej dyskusji wyłania się obraz bezdusznego imperium, w którym Berlin przebudowano według gigantomańskich planów Alberta Speera, a życie zniewolonych narodów nie ma żadnego znaczenia wobec potęgi aparatu państwowego.

Po pracy Heinrich wraca do domu, gdzie czeka na niego żona Anna oraz córki, w tym dziesięcioletnia Alicja i jej starsza siostra Zuzanna. W mieszkaniu Gimpelów trwa właśnie potajemne spotkanie z udziałem najbliższej rodziny i zaufanych przyjaciół (między innymi cioci Esther, wujka Waltera i Gottlieba). Atmosfera jest bardzo napięta, a zgromadzeni z powagą czekają na rozwój wydarzeń. Szybko staje się jasne, że ta z pozoru zwyczajna wizyta towarzyska ma niezwykle istotny cel, który na zawsze zmieni życie dziesięciolatki.

Kluczowym momentem fabuły jest chwila, w której rodzice zabierają Alicję na osobność. Heinrich i Anna po latach zwłoki decydują się wreszcie wyjawić jej najniebezpieczniejszą tajemnicę: w rzeczywistości cała ich rodzina to ukrywający się Żydzi. Dla dziewczynki, wychowanej w systemie nazistowskiej edukacji i od urodzenia karmionej państwową propagandą, jest to niewyobrażalny szok. Alicja początkowo odmawia wiary w słowa rodziców. Powtarza antysemickie hasła o brudzie i garbatych nosach, których uczono ją w szkole, będąc w pełni przekonaną, że wszyscy Żydzi zostali dawno temu wymordowani.

Heinrich cierpliwie i z ogromnym bólem tłumaczy córce, w jaki sposób ich bliskim udało się przetrwać Holokaust. Wyjaśnia, że garstka ocalałych ukryła się „na widoku”, udając idealnych, lojalnych obywateli rasy aryjskiej i przez dekady sumiennie służąc systemowi, który pragnie ich zniszczenia. Aby zachować czystość pochodzenia i uchronić tajemnicę przed dekonspiracją, członkowie tej społeczności zawierają małżeństwa wyłącznie między sobą. Ojciec z naciskiem uświadamia Alicji, że od tej pory musi bezwzględnie trzymać język za zębami. Nawet najmniejszy błąd, niestosowny żart czy wyjawienie prawdy komukolwiek z zewnątrz doprowadzi do natychmiastowej śmierci jej samej, całej rodziny i wszystkich przyjaciół.

Gdy dziewczynka powoli i z przerażeniem oswaja się z tą wstrząsającą prawdą, zgromadzeni przechodzą do właściwego celu spotkania – tajnych obchodów radosnego żydowskiego święta Purim. Dorośli przybliżają Alicji historię ocalenia narodu. Przyrównują starożytnego oprawcę, Hamana, do Hitlera i wyrażają cichą nadzieję, że tak jak kiedyś zginął Haman, tak i potężna Rzesza zostanie w końcu obalona. Uroczystą atmosferę nagle przerywa przeraźliwy dźwięk policyjnych syren, rozlegający się tuż za oknem. Sparaliżowana strachem Alicja, w pełni już świadoma swojego pochodzenia, instynktownie chce podbiec do okna. Ojciec stanowczo ją powstrzymuje, wiedząc, że najdrobniejszy ruch może ściągnąć na nich śmiertelną uwagę Gestapo. Choć po chwili radiowozy odjeżdżają, incydent ten doskonale ukazuje nieustanny, wyniszczający strach, w jakim ci ludzie żyją każdego dnia.

Słuchowisko kończy się, gdy po udanym święcie goście rozchodzą się do domów, a Heinrich i Anna zostają sami. Małżonkowie prowadzą poruszającą, gorzką rozmowę o ogromnym brzemieniu, jakim właśnie obarczyli córkę. Z niepokojem myślą o przyszłości, mając świadomość, że za jakiś czas będą musieli zrzucić ten sam niebezpieczny ciężar na barki swoich najmłodszych, nieświadomych niczego dzieci. Heinrich czuje głębokie wyczerpanie psychiczne koniecznością prowadzenia podwójnego życia – ciągłym udawaniem oddanego nazisty, łamaniem zasad koszerności w obawie przed zdemaskowaniem i skrywaniem własnej tożsamości. Finałowa scena uwypukla tragizm jednostek, które choć fizycznie przetrwały eksterminację, muszą egzystować w bezustannej konspiracji, żyjąc dosłownie w obliczu swoich najgorszych nieprzyjaciół.

Recenzja. Milczenie, które ocala

Słuchowisko z cyklu Teatrzyk Zielone Oko, będące adaptacją opowiadania Harry’ego Turtledove’a, na tle innych produkcji radiowych z dreszczykiem wyróżnia się niezwykłym ciężarem psychologicznym. Nie można jednak nie docenić jego precyzyjnej, klaustrofobicznej formy.

W obliczu nieprzyjaciół moich to jedno z najbardziej poruszających dzieł Harry’ego Turtledove’a, niekwestionowanego mistrza gatunku historii alternatywnej. Opowiadanie, które z czasem rozrosło się do pełnoprawnej powieści, ukazuje mroczną i bezlitosną wizję świata, w którym Trzecia Rzesza ostatecznie wygrała II wojnę światową i w XXI wieku sprawuje hegemoniczną władzę nad całym globem. Od twórców fantastyki historycznej często oczekuje się rozbuchanych, makroekonomicznych i militarnych wizji świata, w którym historia potoczyła się innym torem. Turtledove postąpił jednak inaczej – monumentalną potęgę niezwyciężonego imperium zredukował do dusznych ścian jednego berlińskiego mieszkania, skupiając się na dramacie jednostki. Zamiast frontowych potyczek i wielkiej dyplomacji, autor zaproponował intymne studium terroru, w którym największym polem bitwy jest ludzka psychika.

W obliczu nieprzyjaciół moich odbiega od charakterystycznej dla alternatywnych wizji II wojny światowej twórczości przede wszystkim ze względu na mikroskalę, chciałoby się powiedzieć – domową, oraz osadzenie opowiadanej historii w realiach, w których totalitaryzm stał się po prostu codziennością. Z drugiej jednak strony pisarz snuje głębokie refleksje socjologiczne i psychologiczne, dotyczące tożsamości, przetrwania i dziedziczenia traumy. Historię Heinricha Gimpela – szanowanego oficera Wehrmachtu i wzorowego obywatela, który w tajemnicy przed całym światem kultywuje wraz z rodziną zakazane żydowskie tradycje – nazywa się często traktatem o heroizmie codzienności. Rodzina, natykając się na nieustanne zagrożenie ze strony aparatu państwowego, próbuje w miejscu całkowicie przesiąkniętym wrogą ideologią zachować swoje korzenie. Chwilą największej próby i emocjonalnym jądrem tej opowieści okazuje się konieczność wyjawienia prawdy o pochodzeniu najmłodszej córce, Alicji, wychowanej przez nazistowski system edukacji w nienawiści do własnego narodu. Okazuje się, że w takim świecie nie ma łatwych wyborów, a samo przetrwanie wymaga ciągłego kompromisu moralnego.

Radiowa realizacja z cyklu Teatrzyk Zielone Oko na tle innych, często opartych na klasycznej zagadce kryminalnej produkcji, wydaje się wyjątkowo duszna i wstrząsająca. Nie można jednak nie docenić precyzyjnej adaptacji, oczyszczonej ze zbędnych wątków politycznych, dzięki czemu historia rodziny Gimpelów jest niezwykle klarowna i uderza w najczulsze struny. Procentuje również wyczucie dramaturgiczne twórców, którzy umiejętnie dozując napięcia, wprowadzają słuchacza w tę paranoiczną opowieść. Niczym w pułapce podążamy za Heinrichem przez oficjalne, sterylne korytarze urzędów Rzeszy, aż do zaciemnionego salonu jego domu, w którym przyjaciele gromadzą się, by w śmiertelnym strachu obchodzić święto Purim. Sugestywna warstwa dźwiękowa czyni namacalnymi odwiedzane miejsca, bez względu na to, czy jest to pełne urzędniczego cynizmu biuro, czy salon, do którego przez okno wdziera się przeraźliwy, mrożący krew w żyłach dźwięk policyjnych syren, przypominający o bezustannym zagrożeniu z zewnątrz.

Namacalność i wiarygodność przedstawionego świata to również ogromna zasługa aktorów, których postaci natychmiast materializują się w wyobraźni słuchacza: rozdartego między miłością a strachem Heinricha, przepełnionej niepokojem matki, czy wreszcie samej małej Alicji, której szok i niedowierzanie stanowią najbardziej wstrząsający element słuchowiska. Radiowe medium tworzy niezwykle intymny kontakt ze światem przedstawionym. Wykorzystując tę możliwość, słuchowisko pozwala nam niemal fizycznie odczuć ciężar wypowiadanych szeptem słów, usłyszeć dławiony strach i skonfrontować się ze światem, w którym bohaterowie każdego dnia zmuszeni są żyć i grać swoje role w tytułowym obliczu nieprzyjaciół swoich.

5/5 - (1 vote)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *