Utwór: Misja
Autor: Konrad Szołajski
Premiera: 13 października 1984 Teatr Polskiego Radia
Reżyseria: Konrad Szołajski
Realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska
Opracowanie muzyczne: Marian Szałkowski
Inne emisje: 2002-08-16
Seria: Teatrzyk Zielone Oko
Czas trwania: 34’50″
Obsada
Sekretarka Mary: Janina Traczykówna
Dyrektor: Leonard Pietraszak
Jones: Jerzy Bończak
Głos w słuchawce: Jan Tesarz
Tłumacz: Maciej Szary
Biały: Czesław Wołłejko
Czarny: Witold Skaruch
Głosy Murzynów: Wojciech Zagórski
Włodzimierz Rzeczycki
Marek Robaczewski
Fabuła
Słuchowisko „Misja”, wyreżyserowane przez Andrzeja Pruskiego w ramach popularnego cyklu Teatrzyku Zielone Oko, to błyskotliwa i kąśliwa satyra biznesowa, której głównym bohaterem jest niejaki pan Jones – bystry, przedsiębiorczy i obrotny pracownik korporacji z Glasgow. Mężczyzna ten uchodzi za istnego cudotwórcę w swojej firmie. To dzięki jego nieszablonowym, bezkompromisowym pomysłom i niezwykle trafnym, chwytliwym hasłom reklamowym (takim jak popularne „Czarne paliwo z czarnej Afryki”) spółka notuje gigantyczne, rekordowe zyski ze sprzedaży ropy, całkowicie deklasując swoją konkurencję i umacniając rynkową pozycję. Główny dyrektor korporacji jest tak zachwycony jego wynikami i inwencją twórczą, że w dowód uznania obiecuje mu awans, obiecując przyjąć go do ścisłego, najważniejszego kierownictwa firmy. Zanim to jednak nastąpi, Jones musi pomóc korporacji w rozwiązaniu jednego, dość poważnego i palącego problemu – firmie zaczyna bowiem dramatycznie brakować surowca, a dotychczasowe złoża powoli się wyczerpują.
Zadanie, jakie zostaje powierzone Jonesowi, wydaje się z pozoru niewykonalne. Z doniesień wywiadu gospodarczego wynika, że w samym sercu Afryki znajduje się całkowicie dziewicza, obfitująca w niezwykle bogate złoża ropy enklawa. Problem w tym, że ziemie te zamieszkuje izolowane od cywilizacji dzikie, hermetyczne plemię, na czele którego stoi nieugięty czarownik, kategorycznie odrzucający jakiekolwiek próby kontaktu i cywilizacyjnej ingerencji. Sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że plemię to nie bez powodu cieszy się złą, krwawą sławą – wielu poprzednich, zagranicznych emisariuszy i negocjatorów, którzy zapuścili się na ich ziemie, zniknęło tam bez śladu, stając się najprawdopodobniej ofiarami kanibalizmu. Jones ma za zadanie znaleźć dyskretny i bezkrwawy sposób na to, aby przekonać, przekupić lub usunąć niepokornego czarownika, by firma mogła w spokoju rozpocząć masowe wydobycie ropy bez obaw o skandal międzynarodowy.
Nie tracąc czasu, zmotywowany wizją awansu Jones od razu przystępuje do realizacji swojej karkołomnej misji. Zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, dlatego jego plan nie zakłada żadnych działań zbrojnych ani otwartego, fizycznego konfliktu. Mężczyzna decyduje się na wyrafinowaną dywersję, celując w najsłabszy punkt i religijne przekonania plemienia. Jego pomysł zakłada zwerbowanie młodego, ambitnego i niezwykle rygorystycznego misjonarza. Plan Jonesa jest prosty, lecz przebiegły: korporacja hojnie i w pełni sfinansuje niebezpieczną, afrykańską krucjatę uduchowionego misjonarza. Jeśli odniesie on sukces i nawróci plemię, dzicy porzucą swoje krwawe praktyki, zdetronizują czarownika i otworzą się na współpracę i cywilizację, ułatwiając przejęcie złóż. W przypadku jego makabrycznej śmierci z rąk kanibali, misjonarz stanie się doskonałym, wygodnym męczennikiem. Wówczas pod wpływem presji opinii publicznej i świętego oburzenia odpowiednie siły i rządy same zlikwidują całe plemię, udostępniając ziemię pod działalność korporacji.
Jak można było się spodziewać po reputacji tubylców, młody, gorliwy misjonarz, wyposażony przez Jonesa w zapasy żywności, wino i owoce, kończy w afrykańskim kotle kanibali. Kiedy jego oprawcy orientują się jednak, że właśnie zjedli kogoś o jasnym kolorze skóry, niespodziewanie ogarnia ich głębokie, religijne przerażenie i strach przed potępieniem ze strony miejscowych duchów lub bogów. Panikę potęguje dodatkowo to, że ofiara, będąca przedstawicielem cywilizowanego świata, pachniała dla nich obco, mydłem i czystością. Przerażony czarownik, próbując zatuszować ten „postępek” i w obawie przed boskim gniewem za zjedzenie tak „czystego” i uduchowionego białego człowieka, desperacko potrzebuje natychmiastowego odkupienia i uciszenia sprawy, nakazując spalenie dowodów.
Z tego absurdalnego, przypadkowego obrotu spraw skwapliwie, lecz w nieoczekiwany sposób korzysta sam Jones. Sprytny biznesmen ukradkiem dociera do czarownika i proponuje mu z pozoru absurdalny układ. Oferuje wodzowi całkowite, dyskretne załagodzenie sytuacji, uciszenie wyrzutów sumienia oraz ochronę przed gniewem zewnętrznego świata, a co więcej – gwarantuje mu pożywne i smakowite zaopatrzenie spożywcze dla całego plemienia, tak, by kanibale nigdy już nie musieli napadać na podróżnych. W zamian czarownik musi całkowicie, dobrowolnie zrzec się kontroli nad życiodajnymi, roponośnymi terenami na rzecz korporacji z Glasgow. W ramach dodatkowej nagrody, zafascynowany umiejętnościami perswazji i „magią” manipulacji Jonesa, czarownik ofiaruje mu rewelacyjne, nowe hasło promujące firmę, brzmiące: „Paliwo Misjonarzy”, co wprawia powracającego z tryumfem biznesmena w szczery zachwyt.
