Marcin Wolski „Pięć lat później”

Pięć lat później

Utwór: Pięć lat później

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Marek Kulesza

Premiera: 1992 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych

Czas trwania: 18’16″

Obsada

Witold Skaruch (ojciec Venanty)

Henryk Boukołowski (Drim)

Lucyna Malec (Albert)

Henryk Talar (Rot)

Krzysztof Kumor (wożnica)

Fabuła

Akcja słuchowiska rozpoczyna się od opisu mrocznej, monotonnej podróży wynajętym powozem, który zmierza przez zaśnieżone pustkowia w kierunku niedostępnego lodowca. Z pozoru przypadkowi pasażerowie podróżują razem, by podzielić wysokie koszty transportu po upadku lokalnej linii dyliżansów. W powozie znajdują się: młody, pełen naiwnego optymizmu mężczyzna, tajemniczy i cyniczny ksiądz oraz milczący przewodnik (lub woźnica) o nazwisku Roth. Młodzieniec w trakcie konwersacji ujawnia swoją tożsamość – początkowo przedstawia się jako Albert de Glacier, jednak po chwili przyznaje, że w rzeczywistości nazywa się Wolfgang Dream. Okazuje się, że jest on starszym z dwóch słynnych braci, którzy wędrują po świecie, zbierając i spisując ludowe baśnie i legendy (co stanowi błyskotliwe nawiązanie do postaci braci Grimm).

Podczas przeprawy między podróżnymi nawiązuje się głęboka dyskusja na temat przemian politycznych i społecznych, jakie zaszły w krainie Amirandy na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Bohaterowie wspominają o serii niezwykłych wydarzeń, które doprowadziły do upadku starych, feudalnych reżimów. W rzeczywistości zaczęły urzeczywistniać się klasyczne motywy ze znanych baśni – pęknięcie czerwonego smoka, upadek złego czarnoksiężnika czy wreszcie przebudzenie śpiącej królewny w Transylwanii. Wolfgang Dream, będąc człowiekiem nauki i racjonalistą, próbuje analizować te zjawiska z perspektywy socjologicznej, widząc w nich „świadome działanie uciśnionych klas” i sprawiedliwość dziejową. Ksiądz natomiast kpi z jego naiwności, prezentując bardzo mroczne i pesymistyczne spojrzenie na naturę świata i władzy.

W miarę jak powóz zbliża się do celu, atmosfera gęstnieje, a pasażerowie odsłaniają swoje prawdziwe intencje. Okazuje się, że podróżni zmierzają do kryjówki Dobrej Wróżki. Ksiądz dokonuje przed Dreamem wstrząsającego wyznania: wcale nie jest zwykłym sługą bożym, lecz dawnym, doskonale wyszkolonym mordercą na usługach Świętej Inkwizycji. Jego misją jest odnalezienie i zamordowanie Dobrej Wróżki. Tłumaczy jednak swój zamiar w niezwykle przewrotny sposób, twierdząc, że robi to z litości. Zauważa bowiem, że wróżki mają wbudowany „defekt” – potrafią czynić cuda dla wszystkich innych, ale nigdy nie potrafią pomóc sobie. Przez to są bezwzględnie eksploatowane i wykorzystywane przez każdy kolejny ustrój polityczny. Ksiądz uznał, że jedynym sposobem na ostateczne uwolnienie wróżki od tego cierpienia i niewolnictwa jest pozbawienie jej życia.

Sytuacja wymyka się spod kontroli podczas wymuszonego postoju przed lodowcem. Pan Roth, który oddalił się od powozu, by nazbierać chrustu na ognisko, zostaje wkrótce odnaleziony z poderżniętym gardłem. Ksiądz, nie zważając na tragedię, znika, by kontynuować swoją morderczą misję i dopaść wróżkę. Kiedy zszokowany Wolfgang Dream zostaje sam w obliczu zbrodni, następuje potężny zwrot akcji i zburzenie czwartej ściany. Słuchacz dowiaduje się, że cała ta mroczna podróż, rozmowy w powozie i popełnione morderstwo to w rzeczywistości najnowsza, pisana właśnie „na gorąco” opowieść samego Dreama. Pisarz wybudza się z transu twórczego w swoim pokoju, analizując notatki do historii.

Finał słuchowiska ma wymiar dramatycznego i mrocznego thrillera psychologicznego. Wolfgang Dream uświadamia sobie straszliwą prawdę: wszystkie baśnie, które do tej pory spisał, wkrótce potem stawały się rzeczywistością. Pisarz wpada w panikę, wiedząc, że jeśli opowieść o wyprawie na lodowiec zostanie ukończona, skarze na pewną śmierć siebie, swojego brata i Dobrą Wróżkę. W akcie desperacji decyduje się zniszczyć rękopis i wrzuca go do ognia, odmawiając dopowiedzenia zakończenia. Ulga Dreama zostaje jednak brutalnie przerwana w ostatnich sekundach nagrania. Do jego drzwi puka woźnica, który wypowiada dokładnie te same słowa, które miały rozpocząć zniszczoną przed chwilą historię: informuje, że powóz zamówiony dla braci Dream właśnie zajechał. Zmrożony pisarz – a wraz z nim słuchacz – uświadamia sobie, że mimo spalenia tekstu, ponura baśń uciekła z kart papieru i zaczęła dziać się naprawdę.

5/5 - (1 vote)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *