Marcin Wolski „Supermafioso”

Supermafioso

Utwór: Supermafioso

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Andrzej Pruski

Premiera: eatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noc 108

Czas trwania: 17’42″

Obsada

Małgorzata Pieńkowska (Anna)

Marek Bargiełowski (pułkownik)

Krzysztof Kołbasiuk (Andrzej)

Fabuła

Akcja słuchowiska „Supermafioso” autorstwa Marcina Wolskiego, stanowiącego 108. odcinek cyklu „Baśnie dla bezsennych”, rozpoczyna się od przytłaczającej diagnozy społecznej i politycznej. Podczas medialnego wywiadu przedstawiciele organów ścigania z bezradnością przyznają, że tradycyjna, demokratyczna policja jest całkowicie bezsilna w walce ze zorganizowaną przestępczością. Głównym problemem nie jest jednak siła pojedynczego gangu, lecz gigantyczne rozdrobnienie podziemia, którym trzęsie kilkanaście mniejszych, brutalnych i zwalczających się nawzajem frakcji. Wobec narastającego chaosu na ulicach tajne komórki rządowe wpadają na niezwykle kontrowersyjny, wręcz makiaweliczny plan ratunkowy. Skoro państwo nie potrafi zniszczyć dziesiątek drobnych mafii, postanawia w głębokiej konspiracji wykreować własną, potężną organizację przestępczą, która z ramienia rządu zmonopolizuje kryminalny rynek.

Realizacja tego mrocznego zadania zostaje powierzona głównemu bohaterowi, doświadczonemu i oddanemu systemowi agentowi państwowemu. Otrzymuje on nową tożsamość oraz potężne, nieoficjalne wsparcie logistyczne, finansowe, a także obietnicę pełnej bezkarności w działaniu od swoich rządowych mocodawców. Współpracując z przydzieloną mu bystrą agentką Anną, bohater bezlitośnie przystępuje do pacyfikacji przestępczego podziemia. Przez kilka kolejnych lat, stosując najbardziej brutalne i krwawe metody mafijne, jego organizacja likwiduje bądź bezwzględnie wchłania konkurencyjne grupy i kartele. Protagonista, dzięki skuteczności swojego oddziału uderzeniowego, bardzo szybko pnie się w hierarchii, osiągając pozycję absolutnego władcy półświatka i tytułowego „Supermafioza”.

W miarę narastania potęgi swojej organizacji, główny bohater zaczyna odczuwać coraz większy ciężar psychiczny. Choć udało mu się zaprowadzić krwawy porządek i zrealizować państwowy cel zjednoczenia przestępczości pod jednym sztandarem, odcięcie od normalnego świata i głębokie zanurzenie w brutalnych realiach mafii zaczynają na nim ciążyć. W prywatnych rozmowach z Anną ujawnia swoje narastające wątpliwości, lęki oraz specyficzną formę syndromu sztokholmskiego. Zaczyna uświadamiać sobie, że zacierają się w nim granice między praworządnym oficerem realizującym tajną misję a autentycznym, okrutnym ojcem chrzestnym, którego musiał udawać, aby przeżyć.

Sytuacja komplikuje się dramatycznie, gdy do bohatera przybywa wyższy oficer prowadzący całą operację z ramienia państwa. Zleceniodawca z zimną krwią oświadcza, że misja stworzenia jednego super-gangu zakończyła się pełnym sukcesem i z punktu widzenia rządu projekt dobiegł końca. Przełożony informuje, że państwu o wiele łatwiej będzie teraz namierzyć, rozbić i zniszczyć jedną, wyeksponowaną mafię, niż walczyć z kilkunastoma rozsianymi klanami. Szokiem dla bohatera okazuje się wiadomość, że likwidacja zakłada również całkowite uciszenie i eliminację agentów zaangażowanych w projekt, na czele z nim samym. Rząd wymaga od niego bezwarunkowej współpracy w autodestrukcji i poddania wykreowanej przez niego potęgi państwowemu systemowi sprawiedliwości.

W obliczu tak cynicznej i okrutnej zdrady ze strony instytucji, którym ufał i służył, główny bohater kategorycznie odmawia współpracy i wypowiada wojnę swoim mocodawcom. Prawdziwy, krwawy zwrot akcji następuje, gdy państwo nakazuje jego likwidację. Słuchowisko wchodzi w fazę gęstego thrillera, kiedy protagonista uświadamia sobie, że jedynym oparciem w walce z bezwzględnym aparatem państwowym nie jest prawo, lecz lojalność i determinacja jego własnych, przestępczych podwładnych. Ironiczny i pesymistyczny finał, charakterystyczny dla satyry Wolskiego, pokazuje, że aby przetrwać i pokonać spiskowców z rządu, bohater musi ostatecznie wyzbyć się resztek moralności. Walka o przetrwanie zmusza go do pełnego, definitywnego przyjęcia mafijnej mentalności, udowadniając tym samym, że struktury państwowe w niczym nie ustępują największym zbrodniarzom podziemia.

5/5 - (1 vote)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *