Molier „Don Juan”

Przekład Tadeusza Boya – Żeleńskiego.

Adaptacja i reżyseria Marka Obertyna.

Muzyka Jerzego Satanowskiego.

Obsada: Piotr Fronczewski, Marian Opania i in.

Adaptacja arcydzieła – Don Juana. Podniosła, ironiczna, irytująca postać tego dżentelmena zostaje zapisana w pamięci niezatartym śladem. Bez tej figury obraz XVII wieku byłby niekompletny! Ale Molière miał więcej niż cel czysto artystyczny. Miał na sercu sprawę Tartuffe; skorzystałby z okazji i wypuścił kilka zatrutych strzał w znienawidzoną pruderię. Dlatego temu przestępcy nakazuje się „nawrócić”. Co więcej, to świętokradztwo don Juana jest logicznym końcem tego życia. Poszukiwany za morderstwo i jeden psikus za to, zadłużony, przeklęty przez ojca, tutaj znajdzie sposób, by wszystko pogodzić. Pod maską pobożności zapewni bezkarność, stanie się nietykalny: ktokolwiek powie mu złe słowo, cała klika zaatakuje go, że „obraża religię”. Będzie mógł od razu dać upust wszystkim swoim złym instynktom: zaspokoić swój cynizm, chłodny pas czynienia zła i intelektualną rozpustę. Połączenie tych dwóch plag stulecia: moralnego upadku i religijnej hipokryzji u jednej osoby opiera się na większym rozmachu geniuszu Moliera.

Dodaj komentarz