Utwór: Wdowi grosz
Autor: Piotr Szwedowski
premiera: 7 sierpnia 1988 Teatr Polskiego Radia
reżyseria: Andrzej Zakrzewski
realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska
Inne emisje: 2003-04-04
Seria: Teatrzyk Zielone Oko
Czas trwania: 22’35″
Obsada
Krzysztof Wakuliński (pierwszy)
Marek Obertyn (drugi)
Krystyna Królówna (wdowa)
Bogusz Bilewski (sierżant)
Fabuła
Akcja słuchowiska rozpoczyna się od niezwykle dynamicznej i świetnie udźwiękowionej sceny napadu na prowincjonalny oddział banku. Dwaj doświadczeni i bezwzględni przestępcy wkraczają do placówki tuż przed jej zamknięciem. Ich plan wydaje się być absolutnie perfekcyjny: terroryzują obsługę, błyskawicznie omijają zabezpieczenia i pakują do toreb ogromną sumę gotówki. Działają w rękawiczkach, mają zamaskowane twarze i całkowicie panują nad sytuacją. Jednak w pośpiechu, zgarniając z lady łupy, popełniają jeden, z pozoru zupełnie nieistotny błąd. Kradną również garść drobniaków należących do starszej, zszokowanej kobiety, która akurat wpłacała swoje skromne, uciułane oszczędności. Wśród skradzionych monet znajduje się rzadki, bardzo stary i charakterystyczny numizmat – pieszczotliwie nazywany przez staruszkę „wdowim groszem”. Rabusie, ignorując ten drobiazg i skupiając się na grubych plikach banknotów, nieświadomie zabierają ze sobą własną zgubę.
Śledztwo natychmiast przejmują milicjanci, ale szybko orientują się, że sprawa będzie niezwykle trudna. Na miejscu nie zabezpieczono żadnych odcisków palców, porzucony w lesie samochód ucieczkowy został dokładnie spalony, a skradzione banknoty nie miały spisanych numerów seryjnych, co czyniło je niemożliwymi do wyśledzenia. Milicja jest w martwym punkcie, dopóki przesłuchiwana staruszka ze łzami w oczach nie opisuje dokładnie swojego utraconego bilonu. Doświadczeni śledczy błyskawicznie chwytają się tego jedynego punktu zaczepienia. Zdają sobie sprawę, że to właśnie ten unikalny „wdowi grosz” jest jedynym oznaczonym łupem, po którym można dotrzeć do sprawców. Komunikaty z dokładnym opisem nietypowej monety trafiają do wszystkich sklepów, restauracji i na stacje benzynowe w całym kraju.
Tymczasem rabusie, w pełni przekonani o swoim genialnym sukcesie, uciekają z gotówką na dalekie wybrzeże. Wynajmują poza sezonem opustoszały, stary domek letniskowy nad samym morzem, aby tam ukryć się na jakiś czas przed poszukiwaniami i bezpiecznie podzielić się zdobytymi pieniędzmi. Szum fal uderzających o brzeg i uderzający w okiennice wiatr budują w słuchowisku gęsty, izolujący, niemal klaustrofobiczny klimat. Złodzieje zaczynają świętować swój triumf. Poczucie całkowitej bezkarności i rozluźnienie, podsycane alkoholem, usypiają ich czujność. Następnego dnia jeden z nich wybiera się do okolicznego sklepu po zakupy i za papierosy płaci odruchowo garścią drobniaków wyciągniętych ze spodu kieszeni. Traf chce, że wśród reszty ląduje charakterystyczny, poszukiwany bilon.
Na efekty tego nieroztropnego kroku nie trzeba długo czekać, choć zagrożenie nadchodzi z zupełnie niespodziewanej strony. Następnego wieczoru do wynajętego domku rozlega się głośne pukanie. W progu staje dwóch postawnych mężczyzn z bronią, legitymujących się policyjnymi odznakami. Ściany domku stają się świadkami dramatycznej i pełnej napięcia konfrontacji. Przestępcy w ułamku sekundy pojmują jednak, że mają do czynienia z oszustwem – fałszywi policjanci to w rzeczywistości wysłannicy lokalnego półświatka. Zauważyli oni, że podejrzani przybysze obnoszą się z gotówką, i postanowili bezwzględnie przejąć ich łup, podszywając się pod stróżów prawa. Rozpoczyna się brutalna, psychologiczna gra nerwów. Obie grupy przestępcze trzymają się nawzajem na muszce, a ostra, pełna przekleństw wymiana zdań nieuchronnie zbliża się do krwawej strzelaniny.
Punkt kulminacyjny następuje w momencie, gdy zdesperowani złodzieje i fałszywi policjanci są już gotowi pociągnąć za spust. Wtedy drzwi do letniskowego domku zostają wyważone z hukiem, a do środka z okrzykami wpadają prawdziwe, uzbrojone po zęby oddziały milicji. Jak się okazuje, właściciel nadmorskiego sklepu błyskawicznie rozpoznał rzadką monetę z policyjnego komunikatu i powiadomił miejscowe służby, które bezszelestnie otoczyły kryjówkę. Zaskoczeni gangsterzy z obu stron zostają całkowicie obezwładnieni i aresztowani w jednym momencie. Pieniądze z banku w całości zostają odzyskane. Końcówka słuchowiska pięknie domyka całą historię wspaniałą ironią: misterny i profesjonalny skok, zorganizowany przez groźnych przestępców na miliony, zakończył się ich totalną porażką wyłącznie z powodu jednego, niemal bezwartościowego grosza, potwierdzając, że każda zbrodnia ma swój słaby punkt.
