Premiera: 28 marca 1981
Inne emisje: 1983-06-04, 1987-10-10
Seria: Teatrzyk Zielone Oko
Czas trwania: 16’30”
Obsada
Anna Seniuk (Margaret Morton)
Bronisław Pawlik (Martin Sney)
Fabuła
Akcja słuchowiska „Wizyta u panny Morton”, będącego mroczną historią z cyklu „Teatrzyk Zielone Oko”, rozpoczyna się w pozornie zwyczajnym biurze firmy Western Cosmetics. Główna bohaterka, panna Margaret Morton, prowadzi przez telefon irytującą rozmowę ze swoim współpracownikiem Steve’em. Kobieta narzeka na nieprofesjonalne zachowanie młodej sekretarki, panny Talbot, która nieustannie chichocze, i domaga się zatrudnienia na jej miejsce kogoś starszego oraz bardziej opanowanego. Jej rutynowa praca biurowa zostaje nagle przerwana przez pojawienie się tajemniczego mężczyzny. Nieznajomy wchodzi do gabinetu i od razu zaznacza, że nie zamierza kupować żadnych kosmetyków, lecz reprezentuje nową spółkę akcyjną o nazwie „Przyszłość”, oferując pannie Morton życiową szansę i ostateczne rozwiązanie jej problemów.
Zaintrygowana panna Morton wysłuchuje propozycji, która szybko przybiera niezwykle makabryczny charakter. Mężczyzna z pełną powagą i z profesjonalizmem typowego komiwojażera wyjawia, że jego firma specjalizuje się w świadczeniu usług polegających na wykonywaniu „dyskretnych morderstw”. Zszokowana kobieta początkowo uważa te słowa za absurdalny żart, jednak akwizytor wręcza jej prospekt reklamowy pełen referencji od „zadowolonych klientów”. Panna Morton z niedowierzaniem czyta na głos groteskowe podziękowania od ludzi, którzy dzięki „Przyszłości” pozbyli się niewygodnych szefów stojących im na drodze do awansu, upartych starszych krewnych niechcących umrzeć, czy też brutalnych i pijących mężów. Mężczyzna gorliwie zapewnia o absolutnej dyskrecji oraz niezawodności swojej firmy, traktując morderstwo na zlecenie jak każdą inną standardową usługę rynkową.
Kiedy pierwsze zdumienie mija, panna Morton niespodziewanie przyznaje, że w jej życiu rzeczywiście znajduje się osoba, której z chęcią by się pozbyła z tego świata. Rozpoczynają się chłodne i wyrachowane negocjacje biznesowe. Przedstawiciel „Przyszłości” wycenia swoje usługi na kwotę pięciu tysięcy dolarów, proponując wpłatę połowy sumy z góry, a reszty po wykonaniu zadania, oferując jednocześnie piętnastoprocentowy rabat za polecenie kolejnych chętnych. Kobieta próbuje się targować i obniżyć koszty, wytykając zbyt wygórowaną cenę, lecz akwizytor twardo broni swojego cennika, podkreślając, że mają do czynienia z zawodowcami gwarantującymi perfekcyjne wykonanie. W końcu panna Morton zgadza się na postawione warunki i podaje swoje imię oraz nazwisko, przechodząc do kluczowego pytania o tożsamość ofiary.
Podczas spisywania morderczego zlecenia, Margaret zaczyna prowadzić z mężczyzną wyrafinowaną grę psychologiczną. W pewnym momencie wyznaje, że w rzeczywistości jest funkcjonariuszką policji, sugerując tym samym, że całe to spotkanie jest sprytnie zastawioną prowokacją. Przedstawiciel syndykatu wpada na moment w panikę, spodziewając się natychmiastowego aresztowania, jednak kobieta szybko obraca sytuację w żart i wyprowadza go z błędu. Uspokojony mężczyzna odzyskuje rezon, zaczyna prawić klientce urocze komplementy, a także chwali się, że choć działa w tym mieście od niedawna, ma już ręce pełne lukratywnej roboty. Panna Morton wręcza mu zaliczkę oraz wyciągnięte z torebki zdjęcie ofiary, z czego mężczyzna jest niezwykle zadowolony, stwierdzając, że fotografia ułatwi szybkie wykonanie zadania.
Tuż po przypieczętowaniu umowy następuje gwałtowny i krwawy zwrot akcji, który całkowicie odwraca role w zaciszu gabinetu. Panna Morton zwraca uwagę mężczyzny na dziwny przedmiot, który trzyma w dłoni. Kiedy akwizytor myśli, że to zwykłe pióro, kobieta ze spokojem informuje go, że jest to specjalny, „nowy typ tapicerskiej igły” jej własnego wynalazku. Zanim zdezorientowany mężczyzna zdąży zareagować, panna Morton błyskawicznie atakuje i uśmierca go na miejscu. Pewny siebie przedstawiciel syndykatu zbrodni, który uważał ją za zwykłą, zdesperowaną klientkę, sam pada ofiarą morderstwa. Kobieta dokonuje egzekucji z nieludzkim spokojem i zimną krwią, bez cienia jakiegokolwiek wahania.
Ostatnia scena słuchowiska obnaża szokującą prawdę o rzeczywistej działalności firmy Western Cosmetics oraz prawdziwej profesji panny Morton. Kobieta chwyta za telefon i dzwoni ponownie do Steve’a, wyjawiając słuchaczowi, że obrót kosmetykami to jedynie fałszywa przykrywka dla ich własnej, świetnie prosperującej siatki zabójców do wynajęcia. Panna Morton wydaje wspólnikowi polecenie podstawienia pod budynek furgonetki z pojemnikiem na „próbki materiałów” w formacie średnim-szczupłym, celem cichego pozbycia się ciała. Ponadto nakazuje mu odszukać adres spółki „Przyszłość”, bezlitośnie kpiąc z konkurencji i wyzywając ich od amatorów, którzy zdzierają z klientów dwa razy wyższe stawki. Makabryczny epizod kończy się poleceniem przygotowania specjalnego listu przewodniego, aby odesłać ciało z powrotem do rywali, po czym Margaret z lekkim żalem dodaje, że przez swoją nieuwagę zabrudziła właśnie krwią ich ulubioną biurową kanapkę.
