Autor: Izabela Żukowska
Utwór: Do widzenia, jutra nie będzie
Premiera: 30 kwietnia 2017 godz. 21’05
Reżyseria: Janusz Kukuła
Realizacja akustyczna: Jarosław Regulski
Muzyka na żywo: Krzysztof Ścierański
Realizator: Grzegorz Rutkowski
Mastering: Andrzej Brzoska
Inne emisje: 2020-04-30
Seria: Teatrzyk Zielone Oko
Czas trwania: 48’20”
Obsada
Andrzej Ferenc – architekt Tadeusz Suchocki
Henryk Talar – kapitan MO Jan Ziętek
Marcin Troński – pułkownik MO Rosochaty, przełożony Ziętka
Anna Cieślak – statystka Joanna Borecka
Aleksandra Radwan – Elwira Miller, właścicielka mieszkania
Przemysław Wyszyński – świadek Marian Dolata
Fabuła
Akcja słuchowiska przenosi słuchacza w tętniące życiem, lecz podszyte mrokiem realia polskiego Wybrzeża u schyłku lat pięćdziesiątych. Akcja rozpoczyna się latem 1959 roku, gdy w Trójmieście trwają zdjęcia do kultowego już dzisiaj filmu „Do widzenia, do jutra” w reżyserii Janusza Morgensterna, z niezapomnianą rolą Zbigniewa Cybulskiego. W tę barwną, artystyczną rzeczywistość wkracza zaniepokojony Tadeusz Suchecki, młody architekt, który zgłasza na milicję zaginięcie swojej narzeczonej. Krystyna Tomecka, bystra studentka filologii polskiej mieszkająca w gdańskim akademiku, nie pojawiła się na zaplanowanym spotkaniu i od tamtej pory nie dała znaku życia. Mężczyzna jest pełen najgorszych przeczuć, obawiając się, że fascynacja światem kina i całonocne zabawy z nowymi, artystycznymi znajomymi mogły doprowadzić do tragedii.
Sprawę zaginięcia przejmuje kapitan Ziętek z Milicji Obywatelskiej, który początkowo z rezerwą podchodzi do zgłoszenia, traktując samego narzeczonego jako głównego potencjalnego podejrzanego. Śledczy szybko jednak kierują swoje kroki na plan filmowy w Sopocie, gdzie Krystyna stawiała swoje pierwsze kroki jako statystka, marząc o wielkiej karierze aktorskiej i zazdroszcząc głównej roli francuskiej artystce. Milicjanci wkraczają w specyficzne, hermetyczne środowisko twórców, wypytując aktorów i członków ekipy o ostatnie dni dziewczyny. Z ich rozmów wyłania się obraz Krystyny jako osoby trzymającej się nieco na uboczu, ale jednocześnie wzbudzającej zainteresowanie mężczyzn, w tym oświetleniowca o pseudonimie „Gruby”, czyli Seweryna Korczyńskiego, który wyraźnie szukał jej towarzystwa.
Przełom w śledztwie, choć niezwykle tragiczny, następuje w momencie odnalezienia ciała zaginionej dziewczyny na nadmorskich łąkach w okolicach kościoła w Jelitkowie. Wyniki oględzin nie pozostawiają żadnych złudzeń – młoda kobieta padła ofiarą brutalnego morderstwa. Została najpierw duszona tępym narzędziem, a następnie uduszona gołymi rękami, po czym jej ciało bezceremonialnie wrzucono do dołu i przysypano piaskiem. Czas zgonu, szacowany przez lekarza medycyny sądowej na około pięć lub sześć dni wstecz, idealnie pokrywa się z momentem jej zniknięcia. Ziętek i jego współpracownicy intensyfikują działania, docierając do miejscowego taksówkarza, Antoniego Dolaty, który feralnego dnia wiózł spod Grand Hotelu w Sopocie trójkę pasażerów – dwie kobiety i mężczyznę – by ostatecznie wysadzić ich w pobliżu miejsca zbrodni.
Sprawa nabiera niespodziewanego i mrożącego krew w żyłach wymiaru, gdy wnikliwi funkcjonariusze milicji zaczynają analizować archiwa z nierozwiązanymi sprawami z ubiegłych lat. Śledczy odkrywają przerażający schemat, który łączy śmierć Krystyny z kilkoma innymi morderstwami młodych kobiet w różnych częściach kraju. Okazuje się, że w 1956 roku podczas kręcenia filmu „Człowiek na torze”, w 1957 roku przy „Deszczowym lipcu”, a także w 1958 roku na planach „Pociągu” i „Ostatniego dnia lata” dochodziło do łudząco podobnych, niewyjaśnionych zbrodni na statystkach. Ta makabryczna układanka uświadamia kapitanowi Ziętkowi, że mają do czynienia z niezwykle wyrachowanym seryjnym mordercą, który wtopił się w środowisko filmowe, jeżdżąc za ekipami po całej Polsce i polując na naiwne dziewczyny pragnące blasku fleszy.
Ostatni akt słuchowiska przynosi szokujące rozwiązanie zagadki, które obala wszelkie dotychczasowe założenia śledczych i samego odbiorcy. Głównym winowajcą okazuje się wcale nie tajemniczy „Gruby”, na którego początkowo wskazywały poszlaki, lecz inna uczestniczka planu zdjęciowego – Joanna Borecka. Podczas chłodnego i pełnego cynizmu przesłuchania kobieta bez skrupułów przyznaje się do winy, ujawniając swój wypaczony i brutalny sposób myślenia. To ona towarzyszyła Krystynie i Sewerynowi w taksówce pod pretekstem przyjacielskiej przejażdżki. Gdy Korczyński wysiadł wcześniej we Wrzeszczu, Joanna zaproponowała ofierze wspólny spacer na plażę, a kiedy ta odmówiła, spiesząc się do narzeczonego, Borecka z zimną krwią ją udusiła, po czym pozbyła się ciała.
Finał przesłuchania obnaża ostateczny stopień psychicznego zepsucia i szaleństwa morderczyni. Borecka z przerażającą obojętnością wyznaje oficerom, że zabiła nie tylko Krystynę i inne aspirujące aktorki w poprzednich latach, ale zlikwidowała również samego Seweryna Korczyńskiego. Zapytana o powody zamordowania „Grubego”, stwierdza krótko i bezemocjonalnie, że zrobiła to czysto „profilaktycznie”, by pozbyć się potencjalnego, niewygodnego świadka, mimo iż chłopak w rzeczywistości nie miał o niczym pojęcia. Ta seryjna zbrodniarka zostaje po badaniach uznana przez specjalistów za osobę całkowicie niepoczytalną. Słuchowisko zamyka się tym posępnym, wręcz nihilistycznym akcentem, demaskując brutalną prawdę ukrytą za ułudą wielkiego ekranu.
