Archiwa tagu: Edward Frederic Benson

Edward Frederic Benson „Pokój na wieży”

Pokój na wieży

Utwór: Pokój na wieży

Autor: Edward Frederic Benson

Premiera: 24 lutego 1979 Teatr Polskiego Radia

Przekład: Krystyna Ślaska

Adaptacja: Halina Krzyżanowska

Reżyseria: Henryk Rozen

Realizacja akustyczna: Wojciech Truszczyński

Inne emisje: 1986-08-09

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 19’49″

Obsada

John Clinton: Włodzimierz Bednarski

Narrator: Józef Duriasz

Julia Stone: Zofia Mrozowska

Służący: Stefan Witas

Fabuła

Słuchowisko rozpoczyna się od wyznania głównego bohatera, który dzieli się ze słuchaczami swoim mrocznym, życiowym brzemieniem – od szesnastego roku życia dręczy go niezwykle realistyczny i powtarzający się koszmar senny. W swoim śnie mężczyzna zawsze znajduje się przed dużym domem zbudowanym z czerwonej cegły. Drzwi otwiera mu służący, który niezmiennie wypowiada tę samą kwestię: „Herbatę podano w ogrodzie, proszę iść za mną”. Podążając za nim, bohater trafia na starannie utrzymany trawnik, gdzie przy stole siedzi grupa osób, wśród których rozpoznaje swojego dawnego, szkolnego kolegę – Jacka Stone’a. Jack przedstawia mu swoją rodzinę: matkę, ojca oraz dwie siostry. Mimo pozornej sielanki, narrator odczuwa w ich towarzystwie ogromny dyskomfort, niechęć, a z czasem wręcz rosnące przerażenie, zwłaszcza wobec postaci pani Stone. Zauważa również charakterystyczne detale otoczenia: mur z czerwoną żelazną bramą oraz rosnący za nią duży orzech włoski, a także specyficzną bryłę domu, która kończy się trzypiętrową wieżą.

Z biegiem lat, przez piętnaście wiosen, ów koszmar regularnie powraca, ewoluując w niezwykle upiorny sposób. Postacie we śnie starzeją się tak, jak w rzeczywistym świecie – dzieci dorastają, a włosy pani Stone zmieniają kolor z ciemnych na siwe, aż w końcu stają się zupełnie białe. Niezmiennym i najbardziej przerażającym punktem każdego snu jest jednak jego finał. Po wypiciu herbaty pani Stone zawsze zwraca się do bohatera ze słowami: „Jack pokaże panu pański pokój. Przeznaczyłam dla pana pokój na wieży”. Słowa te wywołują u śniącego paniczny lęk. Podąża on za Jackiem po schodach, a gdy docierają na miejsce, kolega otwiera drzwi, przepuszcza go przodem, po czym zamyka go w środku na klucz. Wnętrze pokoju emanuje niewytłumaczalnym, skondensowanym złem, a ogarnięty grozą bohater zawsze w tym momencie budzi się z krzykiem.

Przełom w historii następuje, gdy po najdłuższej, półrocznej przerwie od koszmarów, narrator udaje się z wizytą do swojego przyjaciela, Johna Clintona, mieszkającego w miejscowości Forest w hrabstwie Sussex. Podróżują razem z Londynu w upalny dzień, a na horyzoncie zbiera się potężna burza. Gdy docierają na miejsce, bohater przeżywa wstrząs – dom Johna to dokładnie ta sama budowla z czerwonej cegły, którą od piętnastu lat widywał w swoich snach. Wszystkie makabryczne detale zaczynają się uobecniać w rzeczywistości. Drzwi otwiera ten sam służący i wypowiada identyczną formułkę o herbacie podanej w ogrodzie. Narrator rozpoznaje otoczenie: trawnik, mur, żelazną bramę i drzewo orzechowe.

Prawdziwy terror nadchodzi, gdy przyjaciel przedstawia mu swoją matkę – okazuje się nią być postać z koszmaru, pani Stone, wyglądająca dokładnie tak, jak w jego ostatnim śnie, z zupełnie siwymi włosami. Uwięziony w pułapce własnego snu na jawie, narrator z rosnącym przerażeniem czeka na nieuniknione. Zgodnie z mrocznym scenariuszem, matka Johna w końcu wypowiada wyrok: „John pokaże panu pański pokój. Przeznaczyłam dla pana pokój na wieży”. Słysząc te słowa, bohater zostaje sparaliżowany przez instynkt przetrwania. Kategorycznie odmawia udania się do pokoju, w pośpiechu wymyśla wymówkę i, wbrew logice oraz nadciągającej nawałnicy, zmusza zdezorientowanego Johna do natychmiastowego odwiezienia go na stację kolejową, dzięki czemu w ostatniej chwili unika swojego przeznaczenia.

Dopełnieniem i racjonalizacją tego ponurego zjawiska jest rozmowa w pociągu podczas ucieczki. Przyjaciel wysłuchuje obaw narratora i wyjawia mu straszliwą, lokalną tajemnicę związaną z ich domem i tytułowym pokojem. Okazuje się, że w przeszłości dom ten należał do kobiety o nazwisku Julia Stone. Kobieta ta popełniła samobójstwo, odbierając sobie życie dokładnie w pokoju na wieży. John opowiada makabryczną historię jej pochówku – trumna z ciałem samobójczyni była trzykrotnie wyrzucana z grobu przez tajemniczą siłę na miejscowym cmentarzu. Ostatecznie zdecydowano się pogrzebać ją poza cmentarnym murem, dokładnie pod starym orzechem włoskim, który narrator tak dobrze znał ze swoich snów. Słuchowisko kończy się mroczną pointą zdradzającą naturę zagrożenia – wierzono, że samobójczyni stała się wampirem, co tłumaczyło zarówno aurę przerażającego zła w pokoju na wieży, jak i prorocze sny bohatera, ostrzegające go przed wejściem w domenę nieumarłej.

5/5 - (1 vote)