Archiwa tagu: Ernest Hemingway „Mordercy”

Ernest Hemingway „Mordercy”

Mordercy

Utwór: Mordercy

Autor: Ernest Hemingway

Premiera: 15 czerwca 1955 Teatr Polskiego Radia

Przekład: Mira Michałowska

Adaptacja: Stanisław Stampf’l

Reżyseria: Aleksander Bardini

Asystent reżysera: Wiesław Opałek

Realizacja akustyczna: Andrzej Pruski

Inne emisje: 1992-01-10

Czas trwania: 23’33”

Obsada

Al: Janusz Bylczyński

Sam: Tadeusz Fijewski

Nick Adams: Tadeusz Janczar

Głos II: Zdzisław Lubelski

Ole Anderson: Lech Madaliński

Max: Wiesław Michnikowski

Georg: Mieczysław Pawlikowski

Głos I: Józef Wasilewski

Pani Ball: Maria Żabczyńska

Fabuła

Słuchowisko zrealizowane przez Teatr Polskiego Radia, będące adaptacją klasycznego opowiadania Ernesta Hemingwaya pod tytułem „Mordercy”, przenosi słuchacza w duszną i pełną napięcia atmosferę prowincjonalnego amerykańskiego baru. Akcja zawiązuje się w momencie, gdy do niewielkiego lokalu gastronomicznego wchodzą dwaj tajemniczy, elegancko, lecz niemodnie ubrani mężczyźni, Al i Max. Od pierwszych chwil ich zachowanie budzi niepokój – są niesłychanie aroganccy, opryskliwi wobec obsługi i wyraźnie szukają pretekstu do awantury. Zjawiają się o godzinie piątej po południu i stanowczo domagają się dań z wieczornego menu, które serwowane jest dopiero od szóstej. Kiedy barman George informuje ich, że o tej porze mogą zamówić jedynie proste potrawy, takie jak jajka na bekonie czy szynce, mężczyźni z wyraźną niechęcią i kpiną przystają na tę propozycję. Przez cały czas nieustannie prowokują młodego pracownika, nazywając go ironicznym mianem „cwaniaka” i wyśmiewając uśpione miasteczko.

Napięcie w lokalu gwałtownie rośnie, gdy intruzi postanawiają przejąć całkowitą kontrolę nad barem i brutalnie ujawniają swoje prawdziwe, mroczne zamiary. Al, demonstrując bezwzględność i dominację, nakazuje sprowadzić z zaplecza czarnoskórego kucharza Sama, a następnie zmusza jego oraz młodego klienta lokalu, Nicka Adamsa, do przejścia do kuchni. Tam, z dala od okien i drzwi wejściowych, obaj zostają skrępowani i zakneblowani, stając się bezbronnymi zakładnikami uzbrojonego napastnika. W tym samym czasie Max pozostaje przy barze z Georgem, pilnując, by ten zachowywał pozory normalnej pracy i obsługiwał ewentualnych gości. To właśnie w tej pełnej grozy chwili Max chłodno i bez cienia emocji wyjawia barmanowi cel ich wizyty – są płatnymi mordercami, którzy przybyli do miasteczka wyłącznie po to, aby zlikwidować potężnie zbudowanego Szweda, Olego Andresona. Zlecenie to wykonują jako rzekomą przysługę dla „przyjaciela”, z zimną krwią planując wieczorną egzekucję.

Rozpoczyna się nerwowe, psychologicznie wyczerpujące oczekiwanie na pojawienie się ofiary, która – według precyzyjnej wiedzy morderców – niemal każdego dnia o godzinie szóstej wieczorem przychodzi do tego właśnie baru na kolację. George, sterroryzowany obecnością Maxa, groźbą użycia broni oraz świadomością obecności drugiego gangstera na zapleczu, zmuszony jest do odgrywania roli spokojnego i uprzejmego gospodarza. Sytuacja komplikuje się, gdy do lokalu zaczynają zaglądać przypadkowi klienci, głodni i oczekujący posiłku. Barman, pod czujnym okiem oprawcy, musi ich zręcznie zbywać, kłamiąc, że kucharz musiał pilnie wyjść i lokal jest w stanie zaoferować im jedynie proste, zimne przekąski do zabrania. Ten fragment słuchowiska mistrzowsko buduje klaustrofobiczną atmosferę paraliżującego strachu, w której zwyczajne, codzienne rozmowy zderzają się z ukrytym, śmiertelnym niebezpieczeństwem.

Mimo upływu czasu i rosnącej irytacji napastników, Ole Andreson jednak nie zjawia się w barze, co całkowicie krzyżuje plany zniecierpliwionych zabójców. Gdy zegar przekracza godzinę siódmą, Al i Max ostatecznie rezygnują z dalszego oczekiwania, uznając, że Szwed tego wieczoru zmienił swoje nawyki. Decydują się opuścić lokal, rzucając na odchodne groźby pod adresem personelu i ostrzegając George’a przed powiadamianiem stróżów prawa. Gdy tylko drzwi za mordercami się zamykają, barman natychmiast udaje się na zaplecze, aby uwolnić skrępowanych i przerażonych Nicka oraz Sama. Wstrząśnięci mężczyźni próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości po tym traumatycznym doświadczeniu. Kucharz Sam, świadom brutalności mafijnego świata, stanowczo radzi, aby pod żadnym pozorem nie mieszać się w te sprawy, jednak George przekonuje Nicka Adamsa, że ich moralnym i czysto ludzkim obowiązkiem jest natychmiastowe ostrzeżenie byłego boksera przed wyrokiem śmierci.

Młody i przejęty całą sytuacją Nick udaje się pod wskazany adres do pensjonatu pani Hirsch, gdzie wynajmuje pokój Ole Andreson, aby przekazać mu tragiczną wiadomość. Do środka wpuszcza go zaprzyjaźniona z lokatorem pani Bell, po czym chłopak odnajduje ogromnego Szweda leżącego w ciemnościach na łóżku, w pełnym ubraniu, wpatrzonego w ścianę. Nick z najdrobniejszymi szczegółami relacjonuje mu wydarzenia z baru, opisując wygląd morderców, ich metodyczne przygotowania i jasno wyartykułowane plany, spodziewając się u mężczyzny natychmiastowej chęci walki, gorączkowej ucieczki lub chociażby zgody na wezwanie policji. Ku jego ogromnemu zaskoczeniu, Andreson przyjmuje te rewelacje z całkowitym, mrożącym krew w żyłach spokojem i głęboką apatią. Zmęczony życiem i nieustannym lękiem oświadcza, że nie ma już siły dalej uciekać i nie podejmie absolutnie żadnych kroków w celu ratowania własnego życia, ponieważ kiedyś w Chicago „źle się zaplątał” w interesy i teraz musi ponieść tego ostateczne konsekwencje.

Całkowicie zszokowany i zbity z tropu Nick opuszcza pokój zrezygnowanego człowieka, ucinając jeszcze na korytarzu krótką pogawędkę z panią Bell, która naiwnie sądzi, że pan Andreson po prostu źle się czuje i dlatego całymi dniami nie wychodzi z domu. Chłopak wraca do baru, aby zdać relację George’owi z tego niezwykłego i trudnego do zracjonalizowania spotkania. Informacja o biernej postawie Szweda, który z pełną świadomością leży w mroku i potulnie czeka na egzekutorów, staje się dla Adamsa ciężarem nie do uniesienia. Słuchowisko kończy się niezwykle gorzką, egzystencjalną konkluzją młodego bohatera, dla którego brutalne zderzenie z chłodną mafijną rzeczywistością i ostateczną ludzką bezradnością okazuje się niszczące. Zdegustowany i przerażony biernością wobec nadciągającego zła, Nick podejmuje decyzję o natychmiastowym opuszczeniu miasteczka, nie mogąc znieść samej myśli o przebywaniu w przestrzeni, gdzie człowiek po prostu czeka, aż przyjdą go zabić.

5/5 - (1 vote)