Archiwa tagu: Marcin Wolski

Marcin Wolski „Wariant zielony”

Wariant zielony

Utwór: Wariant zielony (to adaptacja powieści pt. Piąty odcień zieleni)

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Jan Warenycia

Realizacja akustyczna i opracowanie muzyczne: Andrzej Złomski

Premiera: 1993 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noce 109-118

Odcinki

część 1. Doktor Ziegler: 16:47

część 2:

część 3:

część 4:

część 5:

część 6:

część 7:

część 8:

część 9:

część 10:

Obsada

Krzysztof Gosztyła

Arkadiusz Bazak

Magdalena Wołejko

Krzysztof Kumor

Fabuła

„Wariant zielony” rozpoczyna się od ponurej, postapokaliptycznej wizji świata. Narrator zarysowuje przed słuchaczem obraz globalnej katastrofy – cywilizacja węgla, stali i atomu, jaką znamy, przestała istnieć. Ziemia cofnęła się w rozwoju o tysiące lat; na Polach Elizejskich pasą się zdziczałe kozy, a dawny Kreml zamienił się w niedostępne, zarośnięte rumowisko.

Następnie historia cofa się w czasie, by wyjaśnić genezę tych wydarzeń, wprowadzając głównego bohatera – doktora Roya Zieglera. Ziegler to trzydziestoośmioletni, niegdyś wybitny naukowiec, który z powodu alkoholizmu stoczył się na samo dno, lądując jako bezdomny w nowojorskim Central Parku. Jego beznadziejny los odmienia się, gdy tajemniczy dobroczyńca finansuje mu luksusowy, trzymiesięczny odwyk w Nassau, po którym uratowany badacz zostaje wysłany do Kapsztadu.

W Republice Południowej Afryki doktor Ziegler podejmuje pracę w instytucie badawczym, określanym mianem „naukowej wieży Babel”. Przez pierwsze pół roku jego obowiązki są niezwykle banalne i polegają głównie na rozwiązywaniu prostych testów egzaminacyjnych, a nie na prowadzeniu prawdziwych badań. Sytuacja ulega diametralnej zmianie, gdy odwiedza go kapitan Johan Marenz, który reprezentuje kierownictwo tajnej sekcji programu N. Marenz nakreśla przed Zieglerem obraz świata pogrążonego w konfliktach, blokadach i embargach, po czym składa mu ofertę pracy w wysoce utajnionym „Ośrodku Zero”. Kontrakt opiewa na trzy lata pracy oraz późniejszy okres kwarantanny, gwarantując astronomiczne wynagrodzenie w wysokości miliona dolarów rocznie. Ziegler, postawiony przed wyborem między niewyobrażalnym bogactwem a powrotem do kartonowego pudła na ulicy, bez wahania zgadza się na warunki kapitana.

Kolejny etap historii to podróż do owianego tajemnicą ośrodka badawczego. W drodze do bazy, niedaleko Pikelberg, samochód wiozący naukowca zostaje znienacka zaatakowany, a jego opony zostają przestrzelone z broni palnej. Z opresji wyciąga ich przejeżdżający wozem rzekomy ksiądz, który bardzo szybko okazuje się postacią działającą pod przykrywką. Zaskoczony doktor Ziegler rozpoznaje w swoim wybawcy Berta Deningera – niezwykle popularnego pisarza, podróżnika i wizjonera, którego twórczość oraz snobistyczne salony znał jeszcze w czasach swojej akademickiej świetności. Obecność Deningera w tym opustoszałym miejscu nie jest dziełem przypadku; zainscenizował on całą sytuację, aby zyskać możliwość porozmawiania z Zieglerem w cztery oczy i ostrzeżenia go przed konsekwencjami przyjęcia nowej posady.

Pisarz ujawnia przed zdezorientowanym naukowcem mroczną i przerażającą prawdę o celach „Ośrodka Zero”. Wyjaśnia, że placówka ta skupia genialnych, lecz często odrzuconych przez oficjalne gremia naukowców – takich jak genetyk Kornacki, superatomista Owsiejenko czy psychopatyczny specjalista od grzybów – którzy bez żadnych skrupułów moralnych pracują nad stworzeniem nowej broni. Według relacji Deningera, badania obejmują wysoce nieetyczne i niebezpieczne dziedziny: od bojowego wykorzystania zjawisk parapsychologicznych, poprzez mutacje genetyczne, aż po tworzenie gazów selektywnych, zabijających wyłącznie przedstawicieli czarnej rasy. Deninger z pełnym przekonaniem twierdzi, że kierownictwo ośrodka nie cofnie się przed niczym i de facto przygotowuje technologiczne zaplecze do przeprowadzenia globalnego holokaustu.

W obliczu tych wstrząsających rewelacji Deninger przyznaje, że pełni funkcję szefa komitetu doradczego Światowego Konwentu Zielonych i ma dla Zieglera wysoce ryzykowną propozycję. Pokazuje mu przechwyconą wiadomość od pewnego radioamatora, która jest skierowana bezpośrednio do głównego bohatera z prośbą o przekazanie tajnej lokalizacji bazy. Pisarz stawia Zieglera przed ogromnym dylematem moralnym, prosząc go, aby został informatorem Zielonych wewnątrz „Ośrodka Zero” i pomógł zrównać tę bazę z ziemią, co ma uratować ludzkość przed ostateczną zagładą. Przekazuje mu również instrukcje dotyczące nasłuchu konkretnej stacji radiowej w hotelu w Pretorii, oczekując, że naukowiec podejmie z nimi tajną współpracę. Pierwsza część słuchowiska zamyka się pełną napięcia sceną, w której targany obawami, ale wciąż zżerany zawodową ciekawością doktor Ziegler wsiada do pozbawionego okien śmigłowca, udając się w nieznane.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Stawką jest przyszłość”

Stawką jest przyszłość

Utwór: Stawką jest przyszłość

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Jan Warenycia

Premiera: 1990 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych

Odcinki

część 1: 18:02

część 2: 17:54

część 3:

część 4: 16:50

część 5: 17:36

część 6: 17:52

Obsada

Henryk Talar (Stan)

Michał Pawlicki (Szef IV Departamentu)

Jerzy Kryszak (Józek Sokół)

Krzysztof Chamiec (Stachu Zięba)

Witold Skaruch (Proboszcz)

Magdalena Wołłejko (Edytka Sokół)

Jan Tesarz (Dochtór)

Katarzyna Skolimowska (Diana, agent CIA)

Ignacy Machowski (Prezydent USA)

Janina Nowicka (ekspert P&P)

Fabuła

Historia ze słuchowiska „Stawką jest przyszłość” (z cyklu „Baśnie dla bezsennych” autorstwa Marcina Wolskiego) rozpoczyna się w amerykańskiej centrali wywiadowczej – w Czwartym Departamencie zajmującym się Europą Środkową i Wschodnią. Doświadczony agent o polskich korzeniach, Stanisław Zięba (noszący pseudonim operacyjny „Cajmba”), zostaje wezwany przez swojego Szefa, po wcześniejszym zaanonsowaniu przez sekretarkę nazywaną Bagietką. Przełożony informuje Ziębę o niezwykle nietypowej sprawie: wywiad przechwycił plotki o rzekomej, potężnej jasnowidzce, która ma przebywać w niewielkiej podkarpackiej miejscowości – Piaszczycy. Agencja, nie mogąc zignorować doniesień o osobie o tak strategicznym potencjale, wysyła Ziębę do Polski pod przykrywką amerykańskiego adwokata poszukującego spadkobierców miejscowych rodów.

Agent dociera na miejsce, wysiadając z autobusu PKS kilkanaście kilometrów od celu, a resztę drogi pokonuje na traktorze prowadzonym przez miejscowego rolnika, Józka Sokoła. Józek okazuje się niezwykle cennym źródłem informacji – to od niego Zięba dowiaduje się, że rzekoma jasnowidzka to w rzeczywistości jego siedemnastoletnia kuzynka, Edytka. Dziewczyna przeżyła wcześniej dramatyczny wypadek: została rażona piorunem, co całkowicie pozbawiło ją wzroku, jednak w zamian obudziło w niej paranormalne zdolności przewidywania przyszłości. Obecnie znajduje się ona pod ścisłą opieką miejscowego doktora, mieszkającego w Piaszczycy Górnej, który roztoczył nad nią parasol ochronny i pilnie izoluje ją od ciekawskiego świata zewnętrznego.

Wywiad amerykański posiada już pierwsze poszlaki uwiarygadniające zdolności dziewczyny. Jednym z kluczowych dowodów jest przechwycony list chłopca polonijnego o imieniu Bob, który przebywał na letniej kolonii w okolicach Piaszczycy. Z relacji chłopca wynika, że niewidoma dziewczyna bezbłędnie przewidziała wysoką wygraną na loterii dla jego wujka Freda oraz skutecznie ostrzegła go przed tragicznym wypadkiem autokaru w Wieliczce. Zięba, wciąż udając prawnika, dociera do domu doktora. Lekarz, początkowo bardzo nieufny i chroniący prywatność nastolatki, ostatecznie ulega i pozwala agentowi na krótkie spotkanie ze swoją podopieczną.

Kiedy dochodzi do konfrontacji, Zięba przeżywa niemały szok – nie spodziewał się, że potencjalnie największa „broń” wywiadowcza to tak młoda, śliczna i niewidoma dziewczyna. Dar Edyty aktywuje się w specyficzny sposób: musi ona dotknąć drugiej osoby, aby wyzwolić wizje i „zobaczyć” jej przyszłość. Kiedy Edyta dotyka dłoni Zięby, przekazuje mu informacje tak precyzyjne i szokujące, że agent błyskawicznie traci wszelki sceptycyzm. Od razu składa Szefowi raport, potwierdzając w stu procentach, że paranormalne zdolności nastolatki są całkowicie autentyczne i stanowią dla służb prawdziwe wywiadowcze złoto.

Reakcja Szefa jest natychmiastowa. Zapadają decyzje o przeniesieniu Zięby na stałe do Europy Wschodniej w celu ścisłej współpracy z niezwykłą jasnowidzką. Choć lokalny ksiądz – nazywany Wujakiem – uważa zdolności dziewczyny za niebezpieczną sprawkę szatana i nawołuje do ostrożności, bezduszna maszyna agencji wywiadowczej jest już w ruchu. Aby w pełni wykorzystać Edytę do celów geopolitycznych, agencja musi przetestować zasięg jej daru. Agent wraz z doktorem zaczynają przygotowywać dla niej specjalne symulacje, polegające na przewidywaniu kluczowych wydarzeń o skali międzynarodowej.

Podczas jednej z sesji Edyta ma przerażającą wizję z zakresu wielkiej polityki. Niewidoma dziewczyna przewiduje w najdrobniejszych szczegółach przygotowywany zamach na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Sofii. Wizja wskazuje, że za bezpośrednim atakiem ma stać zdesperowany arabski terrorysta. Dzięki nieprawdopodobnej precyzji przekazanych przez nią detali, agencji udaje się w porę poinformować odpowiednie jednostki operacyjne, co zapobiega śmierci dyplomaty i powstrzymuje polityczny skandal. Udana akcja ostatecznie udowadnia przełożonym wartość Edyty, jednak spokój nie trwa długo, gdyż jej kolejna wizja jest znacznie mroczniejsza.

Zdolności jasnowidzki stają się coraz potężniejsze, ale i bardziej obciążające dla jej umysłu. Edyta wieszczy widmo niewyobrażalnego kataklizmu – zagrożenie wybuchem Trzeciej Wojny Światowej, zapoczątkowanej przez ostateczny atak terrorystyczny. Grupa ekstremistów zdołała przemycić ładunek nuklearny (lub śmiercionośną brudną bombę) na terytorium Stanów Zjednoczonych i planuje zdetonować go bezpośrednio w Waszyngtonie. Zięba, doktor i Edyta zostają w trybie natychmiastowym przetransportowani do USA. Sprawa nabiera najwyższej wagi państwowej, a bohaterowie odbywają spotkanie z samym Prezydentem Stanów Zjednoczonych, by w dramatycznym wyścigu z czasem zapobiec nuklearnej apokalipsie.

W stolicy USA napięcie sięga absolutnego zenitu. Zespół operacyjny ma zaledwie kilka godzin na odnalezienie i zabezpieczenie bomby ukrytej w ogromnej, tętniącej życiem metropolii. Edyta, znajdująca się pod ogromną psychologiczną presją, zostaje użyta przez służby jako „żywy radar”. Dzięki fizycznemu kontaktowi, skupieniu i mapom, udaje jej się precyzyjnie zlokalizować miejsce ukrycia ładunku. Dochodzi do błyskawicznej, brawurowej akcji sił specjalnych, które wpadają do kryjówki terrorystów i rozbrajają bombę na chwilę przed jej planowanym wybuchem. Miliony ludzkich istnień zostają uratowane dzięki interwencji nastolatki z polskiej wsi.

Finał całej historii niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Niewyobrażalny stres, strach i psychiczny wysiłek związany z tak potężnymi, globalnymi wizjami całkowicie wypalają nadnaturalne zdolności Edyty. Mechanizm w jej umyśle ulega wyczerpaniu, a dziewczyna bezpowrotnie traci swój dar, powracając do bycia zwykłą, niewidomą nastolatką. Dla agencji wywiadowczej oznacza to utratę strategicznego zasobu i zakończenie projektu. Dla Stanisława Zięby jest to jednak moment życiowego przebudzenia. Agent, spotykając się po raz ostatni ze swoim Szefem, ostatecznie pojmuje bezduszność politycznej gry, która nigdy się nie kończy. Zięba decyduje się opuścić brutalny świat wywiadu, zabiera wysokie honorarium i udaje się na zasłużoną emeryturę.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Zadanie ponad siły”

Zadanie ponad siły

Utwór: Zadanie ponad siły

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Andrzej Pruski

Premiera: 1990 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noc 16 (część pierwsza) oraz noc 16 i pół (część druga)

Odcinki

część 1: 17:54

część 2: 17:48

Obsada

Krzysztof Kołbasiuk (Piotr)

Arkadiusz Bazak (major)

Joanna Jeżewska (Eva)

Marek Frąckowiak (steward)

Janusz Rafał Nowicki (Noe)

Fabuła

Słuchowisko zatytułowane „Zadanie ponad siły” autorstwa Marcina Wolskiego to intrygująca opowieść, która łączy ze sobą wątki szpiegowskie, wojenne oraz zjawiska nadprzyrodzone. Głównym bohaterem i zarazem narratorem historii jest François Vitry, były porucznik francuskiej armii, który w 1913 roku został zdegradowany i wyrzucony ze służby. Akcja rozpoczyna się, gdy Vitry wychodzi z niewielkiego baru na placu Savane w Fort-de-France na Martynice i zostaje przechwycony przez dwóch mężczyzn. Zostaje doprowadzony do swojego dawnego przełożonego, tytułowanego Szefem, który szantażem zmusza go do powrotu do pracy dla wywiadu. Vitry, postawiony pod ścianą, musi przyjąć nowe zlecenie, nie zdając sobie sprawy z jego skali.

Pierwszym etapem misji Vitry’ego jest zadanie polegające na inwigilacji pewnej kobiety podczas rejsu statkiem w stronę Hawany. Cel to Ewa, która przedstawia się jako dwudziestopięcioletnia Ormianka i wdowa. Zgodnie z wytycznymi przełożonych, główny bohater ma za zadanie zbliżyć się do niej, uwieść ją i skutecznie odwrócić jej uwagę. Plan ten przebiega początkowo bez żadnych zakłóceń, a Vitry szybko nawiązuje z kobietą intymną relację, spędzając z nią czas w jej kajucie przy szampanie. W tym samym czasie inni agenci wywiadu mają za zadanie przeszukać jej rzeczy, co wydaje się rutynową procedurą.

Sytuacja przybiera jednak dramatyczny i przerażający obrót, gdy na jaw wychodzą nadnaturalne zdolności kobiety. Podczas dziwnego, niepokojącego tańca, Ewa nagle zmienia swój wygląd fizyczny na oczach zszokowanego narratora. Jej plecy się garbią, skóra staje się zwiotczała, a włosy błyskawicznie siwieją niczym pod wpływem silnego środka chemicznego. Vitry widzi w lustrze profil starej kobiety z nosem przypominającym dziób drapieżnego ptaka, co wprawia go w absolutne przerażenie i sprawia, że krzyczy o pomoc. Szef wywiadu uspokaja go jednak, dając do zrozumienia, że Ewa jest całkowicie bezpieczna i na pewno nie zginie.

Po tym incydencie dowództwo wywiadu odkrywa przed Vitrym prawdziwą i szokującą tożsamość jego rzekomo dwudziestopięcioletniej kochanki. Ewa, a właściwie Hawa, okazuje się istotą żyjącą od ponad pięciu tysięcy lat, a służby od dawna śledziły jej poczynania. W jej posiadaniu znajdują się dowody z różnych epok, takie jak fragmenty zaginionych pamiętników cesarza Klaudiusza. Kobieta wyjawia, że jej nieśmiertelność i wieczna tułaczka są wynikiem starożytnej klątwy. Jak wynika z jej wspomnień, jako grzesznica zakradła się na Arkę, za co została przeklęta przez biblijnego Noego.

Mimo przerażającej prawdy o wieku i naturze Ewy, relacja między nią a Vitrym staje się coraz bardziej zażyła, choć pełna obaw ze strony mężczyzny. Kobieta dzieli się z nim bolesnymi faktami ze swojego nieskończonego życia, w tym niemożnością posiadania dzieci. Vitry zawiera ze sobą swoistą umowę, że nie odda się w pełni miłości, dopóki nie wykona jakiegoś odpowiedzialnego i ważnego zadania. Z kolei zwierzchnicy wywiadu podchodzą do Hawy w sposób niezwykle pragmatyczny i bezwzględny. Planują oni wykorzystać jej nieśmiertelność oraz umiejętność zmiany wizerunku jako narzędzie do ingerowania w kluczowe wydarzenia historyczne i polityczne.

W kolejnej części słuchowiska akcja przenosi się w brutalne realia frontowe. Vitry otrzymuje od swoich przełożonych rozkaz, który brzmi jak wyrok śmierci – ma przekroczyć niebezpieczne pole minowe, aby zlikwidować wyznaczony cel w okopach wroga. Główny bohater jest sparaliżowany strachem i nie widzi szans na przeżycie w starciu z zasiekami, artylerią i karabinami maszynowymi. W obliczu jego załamania Ewa zgłasza się na ochotnika, by wykonać tę straceńczą misję zamiast niego. Przybierając postać zgarbionej, starej kobiety, wyrusza na ziemię niczyją, znikając w pyle potężnego ostrzału.

Ku uldze Vitry’ego, po trzech dniach Ewa wraca do hotelu, meldując pełen sukces i wykonanie powierzonego zadania. Wynik tej misji niesie jednak ze sobą ogromną historyczną ironię, która całkowicie umyka uwadze tajnych służb. Ewa informuje, że zadanie zostało wykonane „z naddatkiem”, ponieważ zamiast zabić jakiegoś „anonimowego”, zaplanowanego żołnierza, natknęła się w okopie na wizytującego generała i to jego zlikwidowała. Dowództwo uważa zabicie generała w miejsce nieważnego szeregowca za wybitne osiągnięcie i ogromny sukces operacyjny.

Zakończenie historii obnaża wielką pychę i krótkowzroczność decydentów z wywiadu. Przełożeni są absolutnie przekonani, że dzięki zlikwidowaniu dowódcy zmienili przyszłość – z pełnym przekonaniem twierdzą, że nie będzie Hitlera i nie wybuchnie druga wojna światowa. Upojony tym rzekomym triumfem wywiad ma już dla nieśmiertelnej Ormianki kolejne, równie ambitne zadanie. Mają udać się do Szwajcarii, aby tam zająć się parą rosyjskich emigrantów – Włodzimierzem i Nadieżdą – wierząc, że i tym razem uda im się pociągać za sznurki historii XX wieku.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Operacja Herod”

Operacja Herod

Utwór: Operacja Herod

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Andrzej Pruski

Premiera: 1998 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych

Odcinki

część 1: 9:51

część 2: 9:49

część 3: 9:49

część 4: 10:14

Obsada

Krzysztof Kumor (Baxter)

Artur Barciś (Brian)

Agnieszka Pilaszewska (agentka)

Marek Obertyn (narrator)

Bogusz Bilewski (sierżant)

Joanna Sobieska (Stein)

Janina Traczykówna (Ewuś)

Fabuła

Tajemnicze zgony w świecie nauki

Historia rozpoczyna się od nietypowego, pełnego napięcia spotkania młodego naukowca, Briana Murphy’ego, oraz emerytowanego policjanta, Ronalda Baxtera. Mężczyźni spotykają się w chacie na odludziu, z dala od ciekawskich uszu. Brian dzieli się ze starszym kolegą swoimi przerażającymi odkryciami dotyczącymi serii tajemniczych zgonów wśród wybitnych studentów biologii z całego świata. W bardzo krótkim czasie ginie blisko sześćdziesięciu młodych naukowców, w tym troje bliskich przyjaciół Briana: Dolores, Tom i Bob. Mimo że ofiary giną w pozornie niezwiązanych ze sobą okolicznościach – od samobójstw po nieszczęśliwe wypadki w górach – Brian dostrzega w tym celowe, zorganizowane działanie.

Literatura jako wyrok śmierci

Podczas prywatnego śledztwa jedynym wspólnym mianownikiem łączącym wszystkie ofiary okazuje się literatura. Wszyscy zmarli studenci na krótko przed śmiercią czytali dokładnie tę samą książkę – powieść science fiction zatytułowaną „Nadchodzą”, której autorem był Herbert Queen. Murphy odkrywa, że tuż przed falą zgonów niemal cały nakład tej książki został w tajemniczy sposób wykupiony ze sklepów, a jej posiadanie i lektura wydają się być swoistym wyrokiem śmierci dla osób zajmujących się naukami biologicznymi.

Strach autora i wyznania agentki

Aby zgłębić zagadkę, Baxter i Murphy udają się do Lizy Stein, agentki literackiej niedawno zmarłego Herberta Queena. Kobieta wyjawia im, że pisarz tuż przed swoim niespodziewanym zgonem na zawał serca żył w panicznym, paraliżującym strachu. Swoją ostatnią książkę, będącą kontynuacją „Nadchodzą”, pisał w ogromnym pośpiechu, jakby czuł na karku oddech morderców. Liza przekazuje Brianowi i Baxterowi maszynopis tej nieopublikowanej kontynuacji, noszącej znamienny tytuł „Już tu są”. Niestety, wkrótce po tej rozmowie agentka zostaje zamordowana we własnym zaryglowanym mieszkaniu, a ślady na miejscu zbrodni sugerują, że sprawcą mogło być dziecko o nadludzkiej sile.

Maszynopis obnażający prawdę

Lektura nieopublikowanego maszynopisu Queena całkowicie przeraża bohaterów, ponieważ fabuła książki przestaje przypominać fikcję, a staje się kroniką rzeczywistej, trwającej inwazji. Książka opowiada o cichym podboju Ziemi przez obcych, którzy przejmują kontrolę nad ludzkimi ciałami. Według genialnych zapisków autora, najeźdźcy z kosmosu systematycznie i bezwzględnie eliminują wybitnych, młodych biologów. Kosmici robią to, ponieważ tylko ci naukowcy byliby w stanie w przyszłości opracować specyficzną toksynę – broń chemiczną śmiertelną dla obcych organizmów, a całkowicie nieszkodliwą dla ludzi.

Dzieci jako naczynia dla obcych

Śledztwo Baxtera i Murphy’ego nabiera drastycznego tempa, gdy bohaterowie odkrywają przerażającą metodę działania kosmitów. Okazuje się, że obcy nie przejmują ciał dorosłych ludzi, lecz wcielają się w niemowlęta w fazie prenatalnej. Ślady prowadzą śledczych do renomowanej kliniki w San Fernando, prowadzonej przez doktora Amilafoue. To tam, w wyniku specyficznych zabiegów sztucznego zapłodnienia (in vitro), na świat przyszły setki „dzieci”, które w rzeczywistości są nosicielami wrogiej, pozaziemskiej inteligencji.

Makabryczny dylemat moralny

Główni bohaterowie uświadamiają sobie, że inwazja jest znacznie bardziej zaawansowana, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, a ludzkość stoi na krawędzi zagłady. Zbliżają się do tytułowej „Operacji Herod” – aby ocalić planetę i zatrzymać obcych, zdesperowani mężczyźni zmuszeni są podjąć najtrudniejszą decyzję w życiu. Muszą zlikwidować istoty zagrażające Ziemi, co w praktyce oznacza fizyczną eksterminację istot wyglądających jak niewinne, ludzkie dzieci. Ta świadomość jest dla nich miażdżąca i stawia ich przed niemożliwym dylematem moralnym.

Pułapka na ranczu

Kulminacja wydarzeń ma miejsce na wyizolowanym ranczu, gdzie przebywa grupa zidentyfikowanych, niebezpiecznych „dzieci”. Brian i Baxter zjawiają się na miejscu z zamiarem powstrzymania inwazji, jednak wpadają w precyzyjnie przygotowaną pułapkę zastawioną przez obcych. Na czele sił kosmitów stoi kapitan Glenn (dawny kolega Baxtera z policji), który okazuje się być nosicielem obcej formy życia. Glenn, w pełni pewny swojego triumfu, demonstruje bohaterom, że w małych ciałach dzieci ukrywają się tak naprawdę przerażające, odporne potwory. Obcy dają bohaterom cyniczny wybór: poddać się lub strzelać, co i tak doprowadzi do ich zguby z rąk nieświadomych ludzi.

Beznadziejny finał i triumf najeźdźców

Finał słuchowiska jest skrajnie pesymistyczny i pozbawiony złudzeń. Baxter i Murphy, postawieni pod ścianą, decydują się na otwarcie ognia do ujawnionych potworów. Niemal natychmiast zostają jednak aresztowani przez siły FBI. Ludzkie władze, całkowicie nieświadome kosmicznego zagrożenia, traktują ich jak niebezpiecznych szaleńców i brutalnych morderców dzieci. Obcy, działając bezkarnie pod przykrywką Światowej Organizacji Zdrowia, przejmują zmasakrowane ciała potworów i wywożą je na odizolowaną wyspę, gdzie te mogą spokojnie się regenerować i rosnąć. Bohaterowie zostają zamknięci, ich głosy ostrzeżenia stają się bezużyteczne, a opinia publiczna nigdy nie dowiaduje się o cichej inwazji, która właśnie odniosła swój ostateczny sukces.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Katalizator”

Katalizator

Utwór: Katalizator

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Jan Warenycia

Realizacja akustyczna i opracowanie muzyczne: Ewa i Marian Szałkowscy

Premiera: 1992 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noce 106-107

Odcinki

część 1: 17:49

część 2: 17:53

Obsada

Agnieszka Pilaszewska (panna Cindy Crowford)

Janusz Zakrzeński (inspektor Walt Starson)

Wojciech Machnicki (Allen Forst)

Arkadiusz Bazak

Bogusz Bilewski

Fabuła

Akcja słuchowiska rozpoczyna się od napiętej rozmowy pomiędzy inspektorem Starsonem a Cindy Crawford. Starson wyznaje, że pracował jako asystent przy śledztwie dotyczącym śmierci ojca Cindy, wybitnego neurologa, profesora Zuckermayera. Oficjalna wersja zakładała, że profesor zginął w zwykłym wypadku samochodowym, zderzając się czołowo z innym pojazdem, którego kierowca również poniósł śmierć. Starson ma jednak poważne wątpliwości co do tej wersji wydarzeń, zwłaszcza że tej samej nocy asystent laboratoryjny profesora, Donald Grant, popełnił samobójstwo przez powieszenie.

W trakcie rozmowy wychodzi na jaw, że profesor Zuckermayer zajmował się nietypowymi i wysoce tajnymi badaniami. Neurolog zgłębiał teorię „Gera” oraz filozofię przypadku, badając ludzi, którzy w niewytłumaczalny sposób przyciągają i przynoszą innym nieszczęście. Starson sugeruje, że profesor podczas swoich prac odkrył w Waszyngtonie tajemnicę tak wielką, że mogła ona doprowadzić do jego śmierci. Kluczem do zagadki okazuje się notes znaleziony przez Cindy w sejfie ojca, w którym znajdowała się lista dwudziestu pięciu kobiet.

Cindy oraz jej narzeczony, Ralph, poświęcili sześć miesięcy na odnalezienie kobiet z listy profesora. Okazało się, że wszystkie z nich były pacjentkami Zuckermayera, które cierpiały na rozmaite dolegliwości, w tym silne depresje związane z ciążą. Jedna z kobiet, Emma Danstel, po próbie samobójczej była leczona przy pomocy hipnozy, a po przebudzeniu ze zdziwieniem odkryła, że znajduje się w laboratorium izotopowym. Ralph odkrył również niezwykle istotny szczegół: Emma była jedyną kobietą z całej listy, której dziecko zmarło tuż po porodzie.

Inspektor Starson dzieli się z Cindy swoją przerażającą hipotezą: lista 25 kobiet była w rzeczywistości grupą poddaną tajnemu eksperymentowi, mającemu na celu wyhodowanie „Jonaszów” – ludzi, którzy stanowią katalizator nieszczęść. Przykładem takiego „Jonasza” był Mike Forbes, syn jednej z kobiet, w którego otoczeniu nieustannie dochodziło do samobójstw, wypadków i innych tragedii. Dowodem na anomalię tych ludzi był fakt, że Mike oraz inny „Jonasz”, Al Carson Junior, jako jedyni bez szwanku przeżyli katastrofę lotniczą w Buffalo.

Aby udowodnić swoją teorię, narzeczony Cindy zorganizował spotkanie trzech „Jonaszów” w kawiarni hotelu Plaza. Do spotkania doszło 13 marca o godzinie 15:00, a jego skutki były apokaliptyczne. Nagromadzenie katalizatorów pecha w jednym miejscu doprowadziło do absurdalnej i krwawej masakry; wywiązała się strzelanina, w której zginęło sześć osób, a strzelający z niewiadomych przyczyn wpadli w szał. Trzej „Jonasze” wyszli z kawiarni zupełnie nietknięci, natomiast Ralph, będący świadkiem tych wydarzeń, przypłacił to śmiertelnym zawałem serca. W tym dramatycznym momencie Cindy orientuje się, że inspektor Starson to tak naprawdę znajomy o imieniu Walt.

W drugiej części słuchowiska Walt potwierdza swoją tożsamość i zdradza, że badania profesora Zuckermayera zostały przejęte przez potężną agencję. Mężczyzna oświadcza, że ze względu na ogromne zagrożenie, wszyscy pozostali przy życiu „Jonasze” muszą zostać natychmiast zlikwidowani. Wtedy pada najbardziej wstrząsająca informacja: na liście profesora było tak naprawdę 26 nazwisk, a tym ostatnim była Virginia Crawford Zuckermayer – matka Cindy. Cindy z przerażeniem uświadamia sobie, że ona sama jest jednym ze zmutowanych „Jonaszów”, na których Walt właśnie wydaje wyrok śmierci.

Pod pretekstem ucieczki, Walt wywozi Cindy do opuszczonego domku głęboko w lesie. Na miejscu mężczyzna upija się szampanem i wyznaje swoje prawdziwe intencje – zamierza zabić Cindy z polecenia agencji, wyciągając w jej kierunku broń. W tym momencie uaktywnia się niezwykła, niszczycielska aura „Jonasza”, którą emanuje Cindy. Dochodzi do tragicznego i absurdalnego splotu okoliczności, w wyniku którego Walt potyka się i sam przypadkowo strzela sobie w usta, ponosząc śmierć na miejscu.

Będąc świadomą swojej potęgi i chcąc dokonać zemsty, Cindy dzwoni do swojego szefa, Steve’a, i nakazuje mu wysłać 24 telegramy do pozostałych przy życiu „Jonaszów”. Kobieta planuje zgromadzić ich wszystkich w jednym, newralgicznym miejscu: przed Białym Domem w Waszyngtonie, dokładnie o godzinie 15:00, podczas spotkania prezydenta z delegacjami z krajów arabskich i Izraela. Skoncentrowanie dwudziestu czterech mutantów w jednym miejscu wywołuje absolutny chaos i globalną katastrofę. Przed Białym Domem wybuchają zamieszki na niewyobrażalną skalę: walczą ze sobą delegacje, bojówki różnych frakcji politycznych i religijnych, a całe wydarzenie zamienia się w krwawą rzeź, z której jednak żaden z „Jonaszów” nie odnosi najmniejszych obrażeń.

W ostatnich minutach słuchowiska następuje niespodziewany zwrot akcji – okazuje się, że cała ta przerażająca historia jest relacją Walta Starsona, którą były inspektor opowiada lekarzowi psychiatrze. Walt z bezsilnością zdaje sobie sprawę, że zmutowani „Jonasze” naprawdę istnieją, kontrolują rzeczywistość, a ich niszczycielski plan wywołania chaosu w Waszyngtonie został zrealizowany. Ze względu na absolutnie nieprawdopodobny i paranoiczny charakter jego opowieści o globalnym spisku i „katalizatorach pecha”, nikt z decydentów mu nie uwierzył. Fabuła kończy się tragicznym i przygnębiającym akcentem – Starson, uwięziony z niszczącą umysł prawdą, zostaje uznany za osobę całkowicie niepoczytalną. Mając świadomość swojej ostatecznej klęski, zrezygnowany kończy swoją opowieść i prosi lekarza, by ten odprowadził go z powrotem do izolatki.

5/5 - (1 vote)