Archiwa tagu: Marcin Wolski

Marcin Wolski „Willa Transcendencja”

Willa transcendencyjna

Utwór: Willa Transcendencja

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Marcin Wolski

Premiera: 1995 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noce 179-182

Odcinki

część 1: 17:02

część 2: 17:55

część 3: 17:41

część 4: 19:06

Obsada

Lucyna Malec (Gloria MacWolly)

Włodzimierz Press (Bill Benton, ojciec Maxa)

Marek Obertyn (Barney Scott)

Hanna Stankówna (Mary Rose Hoowerton)

Tomasz Marzecki (Mike Torrini)

Wiesław Drzewicz (Rod Ferguson)

Leszek Teleszyński (Jimmie Carlton)

Fabuła

Akcja słuchowiska rozpoczyna się, gdy główny bohater, dziennikarz Max Benton, wraz ze swoją narzeczoną Glorią Maciuoli, przybywa do tytułowej Willi Transcendencja. Jest to odosobniony, stary dom na pustkowiu, w którym Max spędził swoje dzieciństwo. Max od lat był skłócony ze swoim ojcem, genialnym naukowcem i neurochirurgiem, doktorem Williamem Bentonem. Konflikt wynikał z faktu, że syn porzucił studia medyczne na rzecz kariery w mediach. Ojciec niespodziewanie zaprosił go jednak do posiadłości, prosząc, aby jako dziennikarz udokumentował przełomowe odkrycie, które ma zrewolucjonizować historię ludzkości.

Na miejscu Max i Gloria poznają zespół współpracowników doktora Bentona: inżyniera Barneya Scotta, młodego anestezjologa doktora Fergusona oraz pielęgniarkę Monikę Wimpel. Okazuje się, że Willa Transcendencja została w tajemnicy przekształcona w supernowoczesne laboratorium. Ojciec Maxa wyjawia, że jego nadrzędnym celem badawczym jest znalezienie naukowego i fizycznego dowodu na istnienie życia po śmierci. Aby tego dokonać, naukowiec wszedł w posiadanie ciała Mary Rose Hooverton – kobiety, która od dwudziestu lat znajdowała się w śpiączce po tragicznym wypadku, trwając na granicy życia i śmierci.

Doktor Benton prezentuje swoje największe dzieło – specjalistyczną aparaturę stanowiącą rodzaj elektronicznego „zbiornika duszy”. Urządzenie to, podłączone do komputera i syntezatora, potrafi przechwycić niematerialną świadomość osoby i przetłumaczyć ją na generowany sztucznie ludzki głos. Ku absolutnemu wstrząsowi sceptycznie nastawionego Maxa, eksperyment kończy się niewiarygodnym sukcesem. Z głośników dobiegają słowa Mary Rose Hooverton, która komunikuje się z nimi z zaświatów, potwierdzając istnienie tamtego świata i swój stan bezkresnego spokoju.

Zespół, świadomy wagi epokowego odkrycia, postanawia publicznie ogłosić je całemu światu. W tym celu nawiązują współpracę z gwiazdą stacji telewizyjnej BTC, Jimmym Carltonem, planując zorganizowanie wielkiej transmisji na żywo prosto z laboratorium. Niespodziewanie plany te przerywa nagła śmierć doktora Bentona. Wkrótce okazuje się, że naukowiec przewidział swój zgon i nakazał asystentom podłączyć własny mózg do aparatury, aby móc na bieżąco zrelacjonować przejście na drugą stronę.

Słuchając wstrząsających nagrań swojego ojca, opowiadającego o przechodzeniu w stronę światła, Max zauważa nielogiczności wskazujące, że śmierć profesora mogła nie być naturalna. Zapisy techniczne z aparatury sugerują, że ktoś sztucznie przyspieszył ten proces i de facto zamordował badacza. Dziennikarski instynkt popycha Maxa do rozpoczęcia prywatnego śledztwa. Sytuacja staje się o wiele bardziej mroczna, gdy w tajemniczych okolicznościach bez śladu znika pielęgniarka Monica Wimpel.

W trakcie potajemnego odsłuchiwania nagrań Max ustala, że Monica odkryła prawdę o morderstwie i padła ofiarą zabójców, a jej ciało zostało starannie ukryte. Z przerażeniem uświadamia sobie, że zdrajcami wewnątrz grupy są doktor Ferguson i inżynier Scott. Dziennikarz odkrywa również ogromny motyw ich działania. Naukowy, bezsporny dowód na istnienie życia po śmierci stanowiłby potężne zagrożenie dla autorytetu, wpływów i władzy różnorodnych fanatyków religijnych. Przerażone utratą władzy grupy zlecili zniszczenie wynalazku i zlikwidowanie jego twórcy.

Akcja osiąga punkt kulminacyjny w dniu, w którym zaplanowano telewizyjną transmisję z udziałem ekipy Jimmy’ego Carltona. Max zdaje sobie sprawę, że cały program to w rzeczywistości starannie zaplanowana przez Fergusona i Scotta pułapka. Mordercy zablokowali wyjścia i podłożyli w willi potężną bombę zegarową. Ich celem jest jednoczesne wysadzenie w powietrze laboratorium, ukrycie śladów zbrodni oraz pozbycie się wszystkich niewygodnych świadków w jednym, spektakularnym wybuchu.

Słuchowisko kończy się dramatycznym i wysoce metafizycznym finałem. Mimo prób ratunku, potężna bomba eksploduje, doszczętnie niszcząc Willę Transcendencja, aparaturę oraz zabijając wszystkich znajdujących się wewnątrz, w tym uwięzionego Maxa. Historia nie kończy się jednak w momencie fizycznej śmierci bohatera. W ostatnich sekundach słuchowiska niematerialna świadomość Maxa budzi się w zaświatach, gdzie wita go dusza jego zamordowanego ojca. Ostatecznie Max sam doświadcza przejścia do tamtego świata, stając się na zawsze częścią wielkiej tajemnicy, o której chciał opowiedzieć ludzkości.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Powrót do paleolitu”

Powrót do paleolitu

Utwór: Powrót do paleolitu

Autor: Marcin Wolski

Premiera: 1995 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noce 169-173

Odcinki

część 1:

część 2: 18:31

część 3: 17:56

część 4: 18:06

część 5: 17:42

Obsada

Bogusz Bilewski (profesor)

Wojciech Machnicki (David)

Witold Skaruch (Riberia)

Lucyna Malec (Anette)

Stanisław Brudny (Maks)

Jolanta Zykun (Marta)

Arkadiusz Bazak (kardynał)

Joanna Sobieska (Barbara)

Fabuła

Akcja słuchowiska rozpoczyna się w 2010 roku, ukazując świat pogrążony w przerażającym i niewyjaśnionym kryzysie. Ludzkość doświadcza zjawiska masowego intelektualnego regresu, który powoli, lecz nieubłaganie cofa nasz gatunek w stronę tytułowej epoki paleolitu. Zjawisko to narastało stopniowo – w ciągu pierwszej dekady inteligencja noworodków spadła o pięć procent, a w latach osiemdziesiątych spadek ten osiągnął już poziom dziesięciu procent. Ponieważ proces obniżania IQ ujawniał się dopiero w miarę dorastania dzieci, społeczeństwo początkowo bagatelizowało problem, błędnie obwiniając za ten stan rzeczy plagę narkomanii wśród rodziców oraz zgubny wpływ współczesnego stylu życia.

Prawda okazała się jednak znacznie bardziej mroczna, co oficjalnie potwierdził tajny raport brukselski z 2001 roku, jednoznacznie definiujący to zjawisko jako globalną i systematyczną antyewolucję. W morzu postępującego otępienia pojawiły się jednak nieliczne wyjątki – osoby, które z niewiadomych przyczyn okazały się całkowicie odporne na ten destrukcyjny proces. Do tego wąskiego grona należą główni bohaterowie opowieści: Dawid Ezofowicz, trzydziestoletni, doskonale wyszkolony komandos, oraz niezwykle inteligentna pracownica laboratorium, Annette Nival. To na ich barkach spocznie ciężar odkrycia prawdy i uratowania resztek ludzkiego intelektu przed całkowitym zanikiem.

Dawid i Annette nie są jednak pierwszymi osobami, które próbują powstrzymać katastrofę. Wcześniej walkę z tajemniczym regresem podjęła specjalna międzynarodowa komisja pod wodzą profesora Duncana O’Neilla, która próbowała zbadać i zdemaskować siły stojące za otępieniem ludzkości. Niestety, ich trudna misja zakończyła się tragiczną porażką z powodu zdrady z wewnątrz własnych szeregów. Grupa badawcza została zdekonspirowana przez zdrajcę, Siergieja Wołkowa, w wyniku czego profesor O’Neill trafił do więzienia, a ruch oporu został całkowicie rozbity, pozostawiając na wolności jedynie nielicznych, młodych współpracowników.

Pomimo tych ogromnych przeciwności, Dawid i Annette łączą siły i za pośrednictwem bezpiecznych sieci komputerowych podejmują własne, tajne śledztwo. Analizując ocalałe dyski i notatki profesora O’Neilla, dokonują wstrząsającego odkrycia: powodem regresu nie jest naturalna genetyczna mutacja, lecz sztuczne promieniowanie z kosmosu, które celowo uszkadza chromosomy rozwijających się płodów. Zauważają również bezpośredni związek między początkiem „epidemii kretynizmu” a konkretnym wydarzeniem w historii eksploracji kosmosu – misją promu kosmicznego Discovery, która miała miejsce w 1997 roku.

Idąc tym tropem, bohaterowie włamują się do światowych baz danych i sporządzają listę osób, które – podobnie jak oni – wydają się całkowicie odporne na promieniowanie i zachowały pełnię władz umysłowych. Na zdobytej liście znajdują się nazwiska bardzo wpływowych osobistości oraz ludzi bezpośrednio związanych z programami kosmicznymi, takich jak Glenn Cunningham, Marta Gonzalez, Larry Browning, Etienne Thierry czy kardynał Giulio Cesarini. Dawid i Annette uświadamiają sobie, że spisek sięga najwyższych szczytów władzy i postanawiają osobiście dotrzeć do osób pociągających za sznurki tego makabrycznego projektu.

Wielowątkowe śledztwo wymusza na bohaterach ryzykowną podróż incognito do Europy, gdzie docierają między innymi na paryskie lotnisko Orly. Sytuacja staje się coraz bardziej krytyczna, ponieważ Dawid i Annette odkrywają, że ich wpływowi oponenci głęboko zinfiltrowali kluczowe instytucje, w tym systemy globalnego bezpieczeństwa, a wrodzy agenci czają się na każdym kroku. Podążając tropem kardynała Cesariniego i innych elit z listy, bohaterowie docierają w końcu do prawdziwego centrum dowodzenia spiskiem. Ślady prowadzą ich prosto do szwajcarskiej miejscowości Grindelwald, gdzie znajduje się potężnie strzeżona, górska rezydencja bogatego medialnego magnata, Raya Grovera.

W decydującym momencie opowieści, określanym jako krytyczny punkt dla przyszłości rodu ludzkiego, Dawid wraz z sojusznikami przypuszcza brawurowy szturm na szwajcarską willę. Po sprawnym obezwładnieniu ochrony i wtargnięciu do środka, komandos staje twarzą w twarz z Rayem Groverem, aby wymusić na nim natychmiastowe wyłączenie satelity emitującego z orbity destrukcyjne promieniowanie. W tym momencie dochodzi do najbardziej szokującego zwrotu akcji w całym słuchowisku – okazuje się, że pozornie ludzki magnat i przywódca spisku wcale nie jest człowiekiem, lecz wysoce zaawansowanym androidem, posiadającym jedynie ludzką powłokę.

Zdemaskowany cyborg wyjaśnia przerażonemu Dawidowi prawdziwe motywy stojące za realizacją planu znanego jako „Faza trzecia”. Tłumaczy, że sztucznie wywołana antyewolucja nie jest aktem czystego zła, lecz drastycznym mechanizmem obronnym narzuconym z zewnątrz, ponieważ ludzkość – poprzez rozwijanie broni nuklearnej i bezwzględne niszczenie środowiska – stała się śmiertelnym zagrożeniem dla samej Ziemi i całego kosmosu. Wymuszony powrót do intelektualnego poziomu paleolitu miał być jedynym sposobem, aby uratować planetę przed samounicestwieniem rasy ludzkiej. Dawid kategorycznie nie godzi się jednak na tę nieludzką, przymusową lobotomię swojego gatunku; dochodzi do brutalnej strzelaniny, w której zdeterminowany komandos, mimo odniesionych ran, niszczy sztuczny mózg androida Grovera i ostatecznie doprowadza do wyłączenia zabójczego satelity, dając tym samym ludzkości szansę na odzyskanie intelektu i własnej przyszłości.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Złoty Rak”

Złoty Rak

Utwór: Złoty Rak

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Andrzej Pruski

Premiera: 1990 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noc 11

Czas trwania: 18’03″

Obsada

Wiktor Zborowski (Murphy)

Małgorzata Niemirska

Cezary Kwieciński

Marek Walczewski

Paweł Wawrzecki

Fabuła

Słuchowisko rozpoczyna się od przedstawienia głębokiego życiowego kryzysu głównego bohatera, Berta. Mężczyzna, zawodowo związany z branżą filmową, znajduje się na absolutnym dnie: jego ostatni projekt okazał się spektakularną klapą finansową, żona wyrzuciła go z domu i uciekła do Las Vegas z dentystą, a on sam tonie w długach i problemach. Pewnego wieczoru do jego drzwi puka niezwykle odpychający gość – kulejący, garbaty mężczyzna o imieniu Fred, od którego wyraźnie czuć alkohol. Bert początkowo bierze go za kolejnego natrętnego domokrążcę sprzedającego witaminy lub dewocjonalia, jednak przybysz przedstawia się jako wysłannik losu i uosobienie praw Murphy’ego, oferując gospodarzowi deficytowy towar najwyższej jakości, czyli czyste szczęście.

Tajemniczy nieznajomy określa samego siebie mianem tytułowego „złotego raka” lub „kuternóżki”, tłumacząc, że jest swoistym, męskim i zniekształconym odpowiednikiem baśniowej złotej rybki, która potrafi magicznie odmienić ludzkie życie. W zamian za zagwarantowanie pasma sukcesów, Fred nie żąda duszy ani bogactwa, lecz prosi o bardzo drobną, wręcz absurdalną przysługę. Zależy mu jedynie na zaistnieniu w świecie filmu, dlatego domaga się, aby Bert w swojej nowej produkcji pozwolił mu choćby przemknąć w tle przed kamerą, używając do tego jednego z narzuconych pseudonimów, takich jak Jimmy Morgan, Pat Celleni czy Jorge Van De Mozo. Zirytowany i skrajnie sceptycznie nastawiony Bert uznaje go za wariata, w przypływie złości odrzuca propozycję, grozi wezwaniem policji i ostatecznie wyrzuca dziwaka za drzwi.

Mimo tak fatalnego zakończenia spotkania, los Berta wkrótce w niewytłumaczalny sposób ulega całkowitej metamorfozie. Niemal z dnia na dzień jego kariera nabiera zawrotnego tempa, a on sam w ciągu roku staje się najbardziej rozchwytywanym twórcą w branży i prawdziwym „dzieckiem szczęścia”. Jego nowy film okazuje się absolutnym hitem, na konto spływają miliony, co pozwala mu wynająć najlepszych prawników i wyplątać się ze wszystkich dotychczasowych problemów. Upijając się własnym triumfem, pyszny filmowiec całkowicie zapomina o garbatym dobroczyńcy oraz o obietnicy umieszczenia go w obsadzie, przypisując całą zasługę wyłącznie własnemu geniuszowi.

Bolesne przebudzenie nadchodzi dwa lata później, gdy Bert, siedząc w barze, ze zgrozą wsłuchuje się w telewizyjny serwis informacyjny. Spiker donosi o gigantycznych sukcesach ludzi noszących dokładnie te same nazwiska, które wymieniał mu wcześniej złoty rak – nowy czempion boksu nazywa się Jimmy Morgan, a na pierwszych stronach gazet brylują również Pat Celleni i Jorge Van De Mozo. Przerażony producent uświadamia sobie, że magia Freda była autentyczna, a zlekceważony cudotwórca po prostu rozdał swoje dary innym, pokorniejszym klientom. Zdesperowany Bert odnajduje numer i dzwoni do niego z błaganiem, jednak urażony złoty rak bezlitośnie odbiera mu swoją ochronę, wytykając arogancję i brak wdzięczności.

Konsekwencje utraty magicznego patronatu są dla głównego bohatera natychmiastowe i katastrofalne. Jego życie ponownie zamienia się w koszmar: seria skandali i procesów niszczy jego reputację, żona wdaje się w wyniszczające afery, a sam Bert staje w obliczu całkowitego bankructwa oraz półrocznego wyroku pozbawienia wolności. Słuchowisko kończy się ironiczną i żałosną sceną, w której zrujnowany filmowiec, nie mając już nic do stracenia, wykupuje czas antenowy w publicznym radiu. Wygłasza tam dramatyczny apel do zaginionego „cudownego złotego raka”, zaklinając go do powrotu i błagalnie obiecując, że od teraz absolutnie wszystkie kamery w jego studiu czekają wyłącznie na niego.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Supermafioso”

Supermafioso

Utwór: Supermafioso

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Andrzej Pruski

Premiera: eatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych – noc 108

Czas trwania: 17’42″

Obsada

Małgorzata Pieńkowska (Anna)

Marek Bargiełowski (pułkownik)

Krzysztof Kołbasiuk (Andrzej)

Fabuła

Akcja słuchowiska „Supermafioso” autorstwa Marcina Wolskiego, stanowiącego 108. odcinek cyklu „Baśnie dla bezsennych”, rozpoczyna się od przytłaczającej diagnozy społecznej i politycznej. Podczas medialnego wywiadu przedstawiciele organów ścigania z bezradnością przyznają, że tradycyjna, demokratyczna policja jest całkowicie bezsilna w walce ze zorganizowaną przestępczością. Głównym problemem nie jest jednak siła pojedynczego gangu, lecz gigantyczne rozdrobnienie podziemia, którym trzęsie kilkanaście mniejszych, brutalnych i zwalczających się nawzajem frakcji. Wobec narastającego chaosu na ulicach tajne komórki rządowe wpadają na niezwykle kontrowersyjny, wręcz makiaweliczny plan ratunkowy. Skoro państwo nie potrafi zniszczyć dziesiątek drobnych mafii, postanawia w głębokiej konspiracji wykreować własną, potężną organizację przestępczą, która z ramienia rządu zmonopolizuje kryminalny rynek.

Realizacja tego mrocznego zadania zostaje powierzona głównemu bohaterowi, doświadczonemu i oddanemu systemowi agentowi państwowemu. Otrzymuje on nową tożsamość oraz potężne, nieoficjalne wsparcie logistyczne, finansowe, a także obietnicę pełnej bezkarności w działaniu od swoich rządowych mocodawców. Współpracując z przydzieloną mu bystrą agentką Anną, bohater bezlitośnie przystępuje do pacyfikacji przestępczego podziemia. Przez kilka kolejnych lat, stosując najbardziej brutalne i krwawe metody mafijne, jego organizacja likwiduje bądź bezwzględnie wchłania konkurencyjne grupy i kartele. Protagonista, dzięki skuteczności swojego oddziału uderzeniowego, bardzo szybko pnie się w hierarchii, osiągając pozycję absolutnego władcy półświatka i tytułowego „Supermafioza”.

W miarę narastania potęgi swojej organizacji, główny bohater zaczyna odczuwać coraz większy ciężar psychiczny. Choć udało mu się zaprowadzić krwawy porządek i zrealizować państwowy cel zjednoczenia przestępczości pod jednym sztandarem, odcięcie od normalnego świata i głębokie zanurzenie w brutalnych realiach mafii zaczynają na nim ciążyć. W prywatnych rozmowach z Anną ujawnia swoje narastające wątpliwości, lęki oraz specyficzną formę syndromu sztokholmskiego. Zaczyna uświadamiać sobie, że zacierają się w nim granice między praworządnym oficerem realizującym tajną misję a autentycznym, okrutnym ojcem chrzestnym, którego musiał udawać, aby przeżyć.

Sytuacja komplikuje się dramatycznie, gdy do bohatera przybywa wyższy oficer prowadzący całą operację z ramienia państwa. Zleceniodawca z zimną krwią oświadcza, że misja stworzenia jednego super-gangu zakończyła się pełnym sukcesem i z punktu widzenia rządu projekt dobiegł końca. Przełożony informuje, że państwu o wiele łatwiej będzie teraz namierzyć, rozbić i zniszczyć jedną, wyeksponowaną mafię, niż walczyć z kilkunastoma rozsianymi klanami. Szokiem dla bohatera okazuje się wiadomość, że likwidacja zakłada również całkowite uciszenie i eliminację agentów zaangażowanych w projekt, na czele z nim samym. Rząd wymaga od niego bezwarunkowej współpracy w autodestrukcji i poddania wykreowanej przez niego potęgi państwowemu systemowi sprawiedliwości.

W obliczu tak cynicznej i okrutnej zdrady ze strony instytucji, którym ufał i służył, główny bohater kategorycznie odmawia współpracy i wypowiada wojnę swoim mocodawcom. Prawdziwy, krwawy zwrot akcji następuje, gdy państwo nakazuje jego likwidację. Słuchowisko wchodzi w fazę gęstego thrillera, kiedy protagonista uświadamia sobie, że jedynym oparciem w walce z bezwzględnym aparatem państwowym nie jest prawo, lecz lojalność i determinacja jego własnych, przestępczych podwładnych. Ironiczny i pesymistyczny finał, charakterystyczny dla satyry Wolskiego, pokazuje, że aby przetrwać i pokonać spiskowców z rządu, bohater musi ostatecznie wyzbyć się resztek moralności. Walka o przetrwanie zmusza go do pełnego, definitywnego przyjęcia mafijnej mentalności, udowadniając tym samym, że struktury państwowe w niczym nie ustępują największym zbrodniarzom podziemia.

5/5 - (1 vote)

Marcin Wolski „Słoje”

Słoje

Utwór: Słoje

Autor: Marcin Wolski

Reżyseria: Andrzej Pruski

Premiera: 1990 Teatr Polskiego Radia

Seria: Baśnie dla bezsennych

Czas trwania: 16’51″

Obsada

Artur Barciś (skazaniec)

Janusz Zakrzeński (adwokat Bradley)

Fabuła

Słuchowisko „Słoje” autorstwa Marcina Wolskiego rozpoczyna się w gabinecie adwokata Bradleya, do którego przychodzi młody człowiek o nazwisku Owen. Mężczyzna, nie mając pieniędzy na obronę, postanawia opowiedzieć prawnikowi swoją niezwykłą i mroczną historię, wprost przyznając się do morderstwa. Owen wyznaje, że 11 czerwca 1968 roku zabił siedemdziesięciosiedmioletniego Andrew Scotta. Zdumiony mecenas próbuje zrozumieć motywy tej zbrodni, na co jego klient odpowiada, że była to zaplanowana zemsta za brutalne wymordowanie jego rodziny.

Motywacja Owena staje się jednak natychmiast źródłem ogromnego absurdu i niedowierzania ze strony adwokata. Morderca twierdzi bowiem, że Scott zabił jego matkę, żonę i trójkę dzieci w Australii 7 grudnia 1937 roku. Bradley od razu zauważa logiczną sprzeczność – Owen ma zaledwie dwadzieścia dwa lata, więc w żaden sposób nie mógł posiadać żony i trójki dzieci ponad trzydzieści lat wcześniej. Wtedy chłopak wyjawia swoją największą tajemnicę: wierzy w reinkarnację i jest absolutnie przekonany, że w poprzednim wcieleniu nazywał się Gerald Cheesy. Tłumaczy swoją psychikę za pomocą metafory tytułowych „słojów” drzewa, gdzie nowe warstwy życia narastają na starych, zachowując jednak pełną, nienaruszoną pamięć o dawnych, traumatycznych wydarzeniach – w tym o mroźnej jaskini, ogniu i momencie, gdy Scott poderżnął gardła jego bliskim.

Mecenas Bradley, będąc człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, traktuje wyznania Owena jako majaczenia szaleńca i niepodważalny dowód na jego poważne zaburzenia psychiatryczne. Zamiast podjąć się jego obrony w tradycyjnym sensie, prawnik decyduje się na podstęp i potajemnie wzywa policję, która aresztuje jego zdezorientowanego klienta prosto z gabinetu. Bradley naiwnie liczy na to, że Owen po badaniach zostanie uznany za niepoczytalnego i trafi do zakładu zamkniętego, a nie na szafot. Mimo to, proces sądowy toczy się własnym torem, a prokuratura dysponuje twardymi dowodami morderstwa podrzuconymi na miejscu zbrodni, w tym pomarańczowym nożem z odciskami palców Owena, co przesądza o jego winie.

Akcja słuchowiska przeskakuje następnie o ponad dwadzieścia lat do przodu, do 10 lutego 1990 roku. Prawnik Bradley przybywa do więzienia stanowego, by po raz ostatni spotkać się z Owenem, który właśnie tego dnia oczekuje na wykonanie wyroku śmierci na krześle elektrycznym. Skazaniec, w całkowitym przeciwieństwie do zdenerwowanego adwokata, jest niezwykle spokojny i pogodzony ze swoim losem. Nadal mocno wierzy, że po egzekucji po prostu rozpocznie kolejne życie, a w obecnym spełnił swój cel, dokonując sprawiedliwej zemsty. Adwokat, choć wciąż deklaruje sceptycyzm wobec reinkarnacji, przyznaje, że poetycka metafora nakładających się na siebie życiowych słojów głęboko zapadła mu w pamięć.

Finał historii przynosi mrożący krew w żyłach i niezwykle cyniczny zwrot akcji. Tuż przed samą egzekucją Owena, Bradley odbiera w pokoju strażników telefon od dziewiętnastoletniego chłopaka, który przedstawia się jako Max Lee, a dla przyjaciół – David. Dzwoniący kpiąco dziękuje adwokatowi za to, że ten przed laty wydał swojego klienta policji. Młodzieniec z przerażającą satysfakcją wyznaje prawdę: jest reinkarnacją Andrew Scotta – starca zabitego przez Owena dwadzieścia dwa lata wcześniej. To on, w swoim nowym, młodym wcieleniu, podrzucił policji pomarańczowy nóż (który zachował z poprzedniego życia) i złożył anonimowy donos, by z wyrachowaniem posłać na śmierć człowieka, który go zabił. Zrujnowany tą rewelacją Bradley uświadamia sobie, że reinkarnacja faktycznie istnieje, a on sam stał się bezwolnym narzędziem w rękach odrodzonego zbrodniarza, podczas gdy z głośników dobiegają odgłosy strażników prowadzących Owena na krzesło elektryczne.

5/5 - (1 vote)