Archiwa tagu: Trzej studenci

Arthur Conan Doyle „Trzej studenci”

Trzej studenciUtwór: Trzej studenci

Autor: Arthur Conan Doyle

Premiera: 27 maja 1978 Teatr Polskiego Radia

Przekład: Jan Meysztowicz

Adaptacja: Krzysztof Adamski

Reżyseria: Zofia Rakowiecka

Realizacja akustyczna: Andrzej Złomski

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Inne emisje: 1983-02-12

Czas trwania: 35’33″

Obsada

Sherlock Holmes: Piotr Fronczewski

Doktor Watson: Jerzy Tkaczyk

Bannister: Wiesław Drzewicz

MacLaren: Piotr Loretz

Profesor Hilton Soames: Zdzisław Mrożewski

Gilchrist: Wojciech Szymański

Fabuła

Akcja rozpoczyna się w spokojnym, szacownym miasteczku uniwersyteckim (zazwyczaj utożsamianym z Oksfordem lub Cambridge), gdzie Sherlock Holmes i doktor Watson spędzają czas na wnikliwym badaniu staroangielskich rękopisów. Ich zasłużony wypoczynek zostaje jednak gwałtownie przerwany przez wizytę pana Hiltona Soamesa, wykładowcy w Kolegium Świętego Łukasza. Zrozpaczony i roztrzęsiony nauczyciel przynosi detektywowi wieści o skandalu, który może całkowicie zrujnować reputację uczelni.

Następnego dnia ma się odbyć niezwykle ważny i prestiżowy egzamin o stypendium Fortescue, które gwarantuje zwycięzcy ogromną gratyfikację finansową. Egzamin ten polega na przetłumaczeniu długiego i bardzo trudnego, nikomu wcześniej nieznanego fragmentu tekstu greckiego (autorstwa Tukidydesa). Soames otrzymał z drukarni tajne odbitki tekstu, aby sprawdzić je przed egzaminem. Niestety, gdy na chwilę opuścił swój gabinet, by udać się na herbatę do znajomego, doszło do katastrofy.

Kiedy wykładowca wrócił do siebie, odkrył, że jego wierny służący, Bannister, przez roztargnienie zostawił klucz w zamku jego drzwi. Ten błąd bezlitośnie wykorzystał włamywacz. Na biurku Soamesa znajdowały się trzy arkusze egzaminacyjne. Po powrocie nauczyciela jeden leżał na podłodze, drugi na bocznym stoliku przy oknie, a trzeci pozostał na swoim miejscu, co ewidentnie dowodziło, że ktoś je przeglądał i gorączkowo kopiował.

Holmes wkracza do akcji i natychmiast rozpoczyna szczegółowe oględziny pokoju. Znajduje kilka niezwykle intrygujących poszlak:

  1. Temperówki z ołówka oraz ułamany grafit.
  2. Długą, głęboką rysę świeżo wyżłobioną na blacie eleganckiego biurka.
  3. Dwie małe grudki czarnej, lepkiej gliny, w której zatopione są drobne trociny.

Niezwykle podejrzanie zachowuje się również stary służący Bannister. Kiedy Soames zaczął przesłuchiwać go w sprawie zostawionego klucza, sługa rzekomo zasłabł i ciężko opadł na konkretny fotel w rogu pokoju, odmawiając ruszenia się z niego przez długi czas.

Trzej podejrzani z wyższych pięter
Złodziejem musiał być ktoś, kto wiedział, że arkusze znajdują się w pokoju wykładowcy. Holmes ustala, że jedynymi osobami, które mogły to wiedzieć i miały dostęp do tej samej klatki schodowej, są trzej studenci mieszkający na piętrach bezpośrednio nad gabinetem Soamesa:

Gilchrist (I piętro): Wysoki, niezwykle przystojny i utalentowany sportowiec (uprawiający m.in. skok w dal). Niegdyś bogaty, stracił majątek po śmierci ojca i stypendium rozwiązałoby wszystkie jego problemy finansowe.

Daulat Ras (II piętro): Hinduski student, opanowany, metodyczny, pracowity, ale przed egzaminami bardzo nerwowy.

Miles McLaren (III piętro): Błyskotliwy, ale krnąbrny, leniwy i wplątany w hazard. Grozi mu wydalenie z uczelni, jeśli nie zda egzaminu. Gdy Holmes próbuje podstępem złożyć mu wizytę, McLaren chamsko odprawia go przez zamknięte drzwi.

Sherlock Holmes, stosując swoją genialną dedukcję, uświadamia sobie kluczowy fakt: okno w gabinecie Soamesa znajduje się bardzo wysoko. Aby ktoś z zewnątrz mógł dostrzec arkusze leżące na biurku, musiał być człowiekiem o niezwykle wysokim wzroście. To natychmiast rzuca cień podejrzenia na Gilchrista, który jest potężnie zbudowanym sportowcem.

Kolejnym przełomem jest wizyta na miejscowym obiekcie lekkoatletycznym. Holmes bada skocznię w dal i z satysfakcją odkrywa, że jest ona wysypana charakterystyczną czarną gliną wymieszaną z drobnymi trocinami – to dokładnie ten sam materiał, z którego składały się grudki znalezione na biurku Soamesa.

Prawda i szlachetne zakończenie
Genialny detektyw organizuje w gabinecie wykładowcy decydujące spotkanie, na które wzywa Soamesa, zdezorientowanego służącego Bannistera i młodego Gilchrista. Holmes bezbłędnie rekonstruuje przebieg wydarzeń:

Gilchrist wracał z treningu lekkoatletycznego, niosąc swoje sportowe buty naszpikowane ostrymi kolcami. Będąc bardzo wysokim, zajrzał przez okno i zobaczył tajne arkusze. Zauważywszy klucz zostawiony w drzwiach przez roztargnionego służącego, uległ nagłej pokusie. Wszedł do gabinetu i położył swoje zabłocone buty na biurku (co spowodowało głęboką rysę od kolca i zostawiło grudki czarnej gliny z trocinami), po czym zaczął kopiować tekst.

Gdy usłyszał wracającego Soamesa, w panice ukrył się w sypialni profesora, zapominając jednak o swoich jasnych rękawiczkach, które zostawił na fotelu. Wtedy do akcji wkroczył stary sługa Bannister. Okazało się, że Bannister był przed laty kamerdynerem w zrujnowanym domu ojca Gilchrista. Kiedy wszedł do gabinetu i zobaczył rękawiczki panicza, natychmiast domyślił się, że chłopak jest w pułapce. Służący celowo udawał omdlenie i opadł dokładnie na ten fotel, aby ukryć rękawiczki własnym ciałem, a gdy Soames wybiegł po Holmesa, pomógł młodemu studentowi niepostrzeżenie uciec.

Załamany Gilchrist przyznaje się do winy. Jednak opowieść ma budujące zakończenie. Chłopak wręcza Soamesowi list, który napisał jeszcze przed wezwaniem przez Holmesa. Zżerany przez wyrzuty sumienia podarł skopiowane notatki i postanowił dobrowolnie zrezygnować z udziału w egzaminie. Decyduje się opuścić uniwersytet i wyjechać do Rodezji Południowej, by tam dołączyć do policji i uczciwą służbą zmazać swoją chwilową słabość. Holmes, z uznaniem dla honorowej decyzji młodzieńca, życzy mu powodzenia w nowym życiu, a uczelnia unika wielkiego skandalu.

5/5 - (1 vote)