Utwór: Paradyzja
Autor: Janusz A. Zajdel
Premiera: 1 stycznia 1986 Teatr Polskiego Radia
Premiera była w Nowy Rok w Trójce w czterech odcinkach:
11.30-12.00 Janusz Zajdel: „Paradyzja”
14.00-14.30 Janusz Zajdel: „Paradyzja”
16.00-16.30 Janusz Zajdel: „Paradyzja”
21.00-21.30 Janusz Zajdel: „Paradyzja”
Pamiętam, jak z wypiekami na twarzy czekałem na kolejne odsłony tej historii.
Adaptacja: Maciej Leszczyński
Reżyseria: Maciej Leszczyński
Realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska
Opracowanie muzyczne: Barbara Dzięgielewska
Czas trwania: 120 minut
Obsada
Rinah: Marian Opania
Nikor: Marek Obertyn
Alvi: Henryk Talar
Tibor: Jan Tomaszewski
MacLeod: Jerzy Zass
Zinia: Hanna Giza
Geolog: Władysław Kowalski
Szef: Wiesław Machowski
Inżynier: Ryszard Nawrocki
Konferansjer: Włodzimierz Nowakowski
Przewodniczący: Jacek Sas-Uhrynowski
Porządkowy: Włodzimierz Bednarski
Urzędnik I: Stanisław Gawlik
Urzędnik II: Wiesław Drzewicz
Głos I: Zdzisław Salaburski
Głos II: Jerzy Dominik
Głos III: Cezary Kwieciński
Głos IV: Celina Mencner
Student I: Jacek Jarosz
Student II: Barbara Szyszko
Lars: Jan Jeruzal
Gość: Emil Karewicz
oraz Arkadiusz Bazak, Wojciech Duryasz i Andrzej Mrowiec
Fabuła
Słuchowisko, zrealizowane na podstawie powieści Janusza A. Zajdla pod tytułem „Paradyzja”, rozpoczyna się od przybycia na tytułową sztuczną planetę ziemskiego pisarza, Rinaha Devi. Bohater żegna się ze swoim przyjacielem Tiborem na orbitalnej stacji tranzytowej i wkracza w świat skrajnej izolacji oraz wszechobecnej podejrzliwości. Już podczas drobiazgowej odprawy celnej Rinah doświadcza paranoicznej natury systemu: konfiskuje mu się proste przedmioty, takie jak zegarek, grzebień czy papier do pisania, a w zamian zmusza do noszenia cyfrowego identyfikatora. Pierścień ten, przypominający obrączkę, nieustannie śledzi jego położenie i jest ściśle powiązany ze wskaźnikiem SC, czyli Stopniem Człowieczeństwa, od którego zależą przywileje obywateli.
Rzeczywistość Paradyzji okazuje się dla przybysza szokująca, począwszy od przezroczystych, szklanych ścian mieszkań, które rzekomo mają budować więzi społeczne, a w praktyce służą totalnej inwigilacji. Podczas niespodziewanego porannego alarmu, kiedy to wszyscy obywatele muszą siedzieć przypięci do foteli przed ekranami, Rinah poznaje oficjalną doktrynę: Paradyzja to orbitujący wokół planety Tartar pierścień, któremu nieustannie grozi zagłada ze strony sił naturalnych i ziemskich dywersantów. Przewodnik Rinaha, młody historyk Alvi, wyjaśnia mu zasady funkcjonowania tego bezpieniężnego społeczeństwa, w którym dobra rozdziela się z użyciem limitów i przydziałów. Spadek wskaźnika SC poniżej pewnego poziomu oznacza z kolei bezwzględną deportację do ciężkiej, morderczej pracy w kopalniach na Tartarze.
Mimo wszechobecnych kamer i mikrofonów Centralnego Systemu Zabezpieczeń, Rinah szybko odkrywa, że mieszkańcy wykształcili unikalny mechanizm obronny. Poznaje piękną dziennikarkę telewizyjną, Zinię Vett, która początkowo komunikuje się z nim za pomocą wieloznacznego, poetyckiego żargonu zwanego powszechnie „koalangiem”. Ten ezopowy język opiera się na ludzkich skojarzeniach, literackich cytatach i przenośniach, skutecznie oszukując dosłowne, analizujące każde słowo algorytmy komputera. Zinia w zawoalowany sposób ostrzega pisarza przed systemem i wspomina o Larsie Benigu – ziemskim socjologu, który wizytował Paradyzję dziesięć lat wcześniej i rzekomo zginął tam w tragicznym wypadku.
Równolegle do losów Rinaha, fabuła ukazuje historię Nikora, obywatela Paradyzji, który właśnie powrócił z dziesięcioletniej zsyłki do tartaryjskich kopalń i lochów. Dekadę wcześniej, podczas lotu transportowego na Tartar, Nikor siedział obok człowieka – którym był w rzeczywistości zaginiony Lars Benig, udający na potrzeby strażników szaleńca („urmana”) – i zobaczył, jak ten za pomocą wyplutej, opadającej na podłogę pestki udowadnia, że ich rzekomy lot orbitalny w stanie nieważkości jest inscenizacją. Nikor, posługując się koalangiem w formie amatorskich wierszy, kontaktuje się z Rinahem przez wideofon, aby przekazać mu z opóźnieniem tajną wiadomość od Larsa. Ziemianin, wielokrotnie analizując nagranie na swoim dyktafonie, dekoduje ukryte w wierszach anagramy: „Lars” oraz nazwisko „Coriolis”.
To zakodowane przesłanie doprowadza Rinaha do naukowego olśnienia. Pisarz próbuje przeprowadzić proste doświadczenie z użyciem własnego pulsu i wahadła zrobionego z dyktafonu, aby zbadać rzekome sztuczne ciążenie wynikające z obrotu planety, jednak system natychmiast wpuszcza do jego pokoju gaz, przerywając eksperyment. Prawda staje się dla Rinaha przerażająco jasna: w Paradyzji nie występuje siła Coriolisa, a zegary celowo działają nierównomiernie, co ukrywa fakt, że obiekt ten w ogóle nie wiruje i nie znajduje się na orbicie. Potwierdza to Zinia podczas kontrolowanej wycieczki na Tartar, gdy w głuchym, niepodsłuchiwanym betonowym bunkrze starej stacji oceanograficznej wyznaje mu brutalną prawdę. Paradyzja to po prostu rdzewiejące od lat, prowizoryczne kontenery transportowe porzucone i połączone na powierzchni planety Tartar, a twórcy tego świata wymyślili mit o orbitalnym zagrożeniu, aby zniewolić osadników i zmusić ich do darmowego wydobycia surowców, podczas gdy sami żyją w ukrytym luksusie.
Rozumiejąc potworną skalę oszustwa oraz militarną potęgę władców Tartaru, Rinah uświadamia sobie, że nie może po prostu ujawnić prawdy bez spowodowania rzezi lub krwawych represji na bezbronnych mieszkańcach metalowych puszek. Zinia odmawia wspólnej, ryzykownej ucieczki, decydując się pozostać i ewentualnie uświadamiać ludzi od wewnątrz za pomocą swojej pozycji w telewizji. Rinah bezpiecznie opuszcza Paradyzję, niosąc na Ziemię mroczną tajemnicę o gnijącym, metalowym więzieniu, które niebawem zniszczy postępująca korozja. Fabuła kończy się jednak ukrytym akcentem nadziei, demaskując prawdziwe metody oporu Paradyzyjczyków. Byli więźniowie wracający z kopalń Tartaru, tacy jak Nikor, potajemnie przemycają niezwykle ciężkie pastylki otrzymane od towarzyszy niedoli. Te niepozorne, niemożliwe do wykrycia chemicznie substancje, gromadzone latami przez spiskowców, mają w przyszłości posłużyć do wypalenia wielkich dziur w ścianach rdzewiejących kontenerów, co obali stuletnie kłamstwo i ostatecznie wyzwoli zniewolone społeczeństwo.




Opowiadanie „Wojna z Fnolami” Philipa K. Dicka przedstawia futurystyczny świat, w którym ludzkość staje w obliczu tajemniczej rasy obcych – Fnooli. Ci kosmiczni najeźdźcy przybierają formy znane z ziemskiego życia, co wywołuje w społeczeństwie poczucie niepokoju i paranoi. Kluczowym wątkiem jest próba zrozumienia i zwalczania tych istot, które każdorazowo przybierają inną formę, co komplikuje rozpoznanie ich intencji i strategii. Tym razem Fnoole objawiły się jako miniaturowi pośrednicy sprzedaży nieruchomości – na pozór nieszkodliwi, lecz ich pojawienie się budzi natychmiastowy niepokój, gdyż ludzkość ma już za sobą doświadczenia z wcześniejszymi inwazjami tej rasy. Poprzednio Fnoole pojawili się jako pracownicy stacji benzynowych, co ilustruje ich zdolność do mimikry i dostosowywania się do codziennych elementów ziemskiego życia.