Archiwa tagu: Clark Howard

Clark Howard „Zamień się pan ze mną”

To absolutna klasyka gatunku noir, w której z pozoru idealny plan obraca się przeciwko jego twórcom.

Zamień się pan ze mną

Utwór: Zamień się pan ze mną

Autor: Clark Howard

Premiera: 9 kwietnia 1969 Teatr Polskiego Radia

Przekład: Zofia Sołtyńska

Adaptacja: Zygmunt Malanowicz

Reżyseria: Edward Płaczek

Realizacja akustyczna: Andrzej Pruski

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 21’32″

Obsada

Policjant: Bohdan Ejmont

On: August Kowalczyk

Craig: Ignacy Machowski

Kolejarz: Adam Mularczyk

Downer: Zdzisław Salaburski

Maxwell: Jarosław Skulski

Fabuła

Akcja rozpoczyna się w ciasnej, ponurej celi aresztu śledczego, gdzie los styka ze sobą dwóch mężczyzn pochodzących z zupełnie różnych światów. Pierwszym z nich jest Maxwell, doświadczony opryszek i przestępca, który właśnie wpadł na gorącym uczynku. Został aresztowany za brutalny napad z bronią w ręku na sklep, a twarde dowody sprawiają, że grozi mu wieloletni wyrok w więzieniu stanowym. Drugim aresztantem jest Craig, niepozorny, cichy i wręcz przerażony buchalter. Znalazł się za kratkami, ponieważ kategorycznie odmawia składania zeznań przeciwko swojemu potężnemu i niezwykle niebezpiecznemu pracodawcy uwikłanemu w brudne interesy. Z powodu tej odmowy Craig ma zostać rano przetransportowany pod eskortą do Kansas City, gdzie czeka go dalsze, bezwzględne śledztwo. Księgowy jest na skraju załamania nerwowego, panicznie bojąc się zarówno wymiaru sprawiedliwości, jak i długich rąk swojego mafijnego bossa.

Obserwując rosnącą panikę księgowego, przebiegły Maxwell wpada na iście diabelski pomysł i proponuje współwięźniowi tytułowy układ, który w teorii ma uratować ich obu przed zgubą. Maxwell bardzo logicznie i na chłodno tłumaczy przerażonemu buchalterowi zasady swojej gry. Jeśli Craig przejmie jego tożsamość i pójdzie zamiast niego na proces o napad, zostanie błyskawicznie uniewinniony. Świadkowie ze sklepu widzieli bowiem prawdziwego Maxwella, więc gdy na sali rozpraw zobaczą cichego, drobnego księgowego o zupełnie innych rysach twarzy, z całą pewnością zeznają, że to nie on dokonał zbrodni. Sprawa upadnie z braku dowodów, a Craig wyjdzie na wolność jako czysty człowiek, uciekając tym samym przed transferem do Kansas City i gniewem swojego szefa. Z kolei Maxwell przejmie tożsamość Craiga i jako buchalter zostanie z samego rana przekazany konwojentom. Doświadczony kryminalista doskonale wie, że strażnicy transportowi są zazwyczaj znacznie mniej czujni niż więzienni klawisze, co pozwoli mu bez trudu obezwładnić ich po drodze, uciec i zniknąć bez śladu.

Zdesperowany księgowy, widząc w tym pomyśle jedyną deskę ratunku, ostatecznie przystaje na tę ryzykowną propozycję. Pod osłoną nocy w ciasnej celi mężczyźni gorączkowo wymieniają się ubraniami oraz dokumentami. Przez długie godziny na przemian odpytują się i uczą na pamięć swoich życiorysów, dat urodzenia oraz najdrobniejszych nawyków, aby rano w żaden sposób nie wzbudzić podejrzeń strażników. Gdy nadchodzi świt i rozlega się zgrzyt klucza w zamku, wywoływany jest Craig. Zgodnie z umową, z pryczy podnosi się Maxwell, który z kamienną twarzą, udając potulnego księgowego, rusza w stronę konwoju do Kansas City. Prawdziwy Craig zostaje w zamknięciu, w napięciu czekając na proces o cudzą zbrodnię.

Misternie tkana intryga zderza się jednak z bezlitosną, cyniczną rzeczywistością, a genialny plan sypie się w najbardziej makabryczny i ironiczny sposób z możliwych. Kryminalista ukrywający się pod nazwiskiem księgowego wyrusza w podróż, zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, jak ogromna jest potęga mafii. W świecie przestępczym zapadł już wyrok na milczącego buchaltera, ponieważ boss nie mógł ryzykować, że ten kiedykolwiek zacznie współpracować z policją. Konwój zostaje przechwycony przez opłaconych zabójców, a fałszywy Craig brutalnie zamordowany. Maxwell ginie od kul przeznaczonych dla księgowego, płacąc w ten sposób najwyższą możliwą cenę za skradzioną tożsamość.

Z kolei prawdziwy księgowy staje przed sądem, będąc absolutnie pewnym swojego rychłego uniewinnienia. Spokojnie zakłada, że właściciel obrabowanego sklepu spojrzy na niego i natychmiast zaprzeczy, by to on był napastnikiem. Niestety, zszokowany i straumatyzowany wydarzeniami świadek, widząc Craiga na ławie oskarżonych, z jakiegoś powodu pewnym głosem rozpoznaje w nim sprawcę napadu. Naiwny księgowy, który wpadł we własne sidła, zostaje skazany na wieloletnie, ciężkie więzienie. Nie może przy tym ujawnić swojej prawdziwej tożsamości. Po pierwsze nikt z wymiaru sprawiedliwości by mu w taką historię nie uwierzył, a po drugie, gdyby to zrobił, natychmiast wydałby na siebie wyrok śmierci z rąk mafijnego bossa, który wciąż go szuka. Ucieczka przed jednym problemem wprowadza obu bohaterów prosto w ramiona znacznie gorszej tragedii, a ich wymiana tożsamości staje się dla nich perfekcyjnie skrojoną pułapką bez żadnego wyjścia.

5/5 - (1 vote)