Archiwa tagu: Pułapka na niedźwiedzie

William E. Brittain „Pułapka na niedźwiedzie”

Pułapka na niedźwiedzie

Utwór: Pułapka na niedźwiedzie

Autor: William E. Brittain

Premiera: 21 marca 1987 Teatr Polskiego Radia

Przekład: Krzysztof Adamski

Adaptacja: Krzysztof Adamski

Reżyseria: Sławomir Pietrzykowski

Realizacja akustyczna: Ewa Szałkowska

Inne emisje: 1989-07-21

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 25’19″

Obsada

Bogusz Bilewski (Joshua „Czerwone Skrzydło”)

Janusz Zakrzeński (porucznik Kiev)

Andrzej Siedlecki

Jerzy Matałowski

Fabuła

Słuchowisko to stanowi adaptację opowiadania Williama Brittaina (znanego w oryginale jako „The Impossible Footprint”). Brittain słynął z konstruowania inteligentnych zagadek w stylu zbrodni „zamkniętego pokoju” oraz morderstw pozornie niemożliwych, co doskonale widać w tej mroźnej, dusznej opowieści.

Akcja zabiera słuchacza w mroźne, odosobnione i całkowicie odcięte od cywilizacji leśne ostępy, gdzie grupa znajomych mężczyzn spotyka się na zaplanowanym wyjeździe myśliwskim. To, co w założeniu miało być surową, męską rozrywką połączoną z wypoczynkiem z dala od wielkiego miasta, bardzo szybko zamienia się w psychologiczny koszmar. W odciętej od świata chacie na jaw zaczynają wychodzić dawne, ukryte animozje. Napięcie między uczestnikami narasta, a niepokojąca atmosfera gęstego, zasypanego śniegiem lasu zdaje się tylko potęgować ich wzajemną nieufność.

Punktem kulminacyjnym i właściwym zawiązaniem kryminalnej intrygi jest wstrząsające odkrycie, jakiego myśliwi dokonują niedługo po przybyciu. Na środku rozległej, pokrytej głębokim śniegiem polany odnalezione zostają zmasakrowane zwłoki jednego z uczestników wyprawy. Widok jest przerażający – mężczyzna nie żyje, a jego prawa noga została całkowicie odcięta od reszty ciała i tkwi zatrzaśnięta w potężnej, zardzewiałej pułapce na niedźwiedzie, która znajduje się kilkanaście metrów od ofiary. Bezwzględność tej sceny sugeruje atak w amoku, jednak to wcale nie sama śmierć czy brutalność budzą największe przerażenie bohaterów. Zaskakuje ich skrajnie nielogiczny, fizyczny układ pozostawionych śladów.

Tym, co czyni z tej historii klasyczną zbrodnię zaprzeczającą prawom fizyki, jest absolutnie niewytłumaczalny znak na nienaruszonym śniegu. Myśliwi, dokładnie i z przerażeniem oglądając miejsce zdarzenia, dostrzegają jeden kluczowy detal: mimo iż prawa noga ofiary leży odcięta we wnykach daleko od zwłok, tuż obok samego ciała widnieje idealnie odciśnięty, pojedynczy ślad prawego buta. Zamarznięty śnieg dookoła tworzy nieskazitelną matrycę, z której jasno wynika, że nikt obcy nie mógł podejść do ciała, by podrzucić ten ślad, a zmasakrowana ofiara również nie mogła go zostawić. Bohaterowie stają przed zagadką, która wydaje się dziełem jakiejś mrocznej, nadprzyrodzonej siły.

W miarę jak towarzysze próbują jakkolwiek racjonalnie wytłumaczyć ten absurdalny fenomen, wybucha potężna panika. Uwięzieni w mroźnym pustkowiu myśliwi zdają sobie sprawę, że mordercą musi być jeden z nich – ktoś o potężnej sile, nieprawdopodobnej przebiegłości i zimnej krwi, kto z chirurgiczną precyzją zaaranżował ten upiorny teatr. Słuchowisko mocno skupia się w tym akcie na gęstych, psychologicznych potyczkach między podejrzanymi. Każdy zaczyna patrzeć na resztę grupy z podejrzliwością. Narasta wszechogarniający strach, że morderca bawi się z nimi w okrutnego kota i myszkę i uderzy ponownie.

Finał słuchowiska to mistrzowski popis dedukcji, który ostatecznie rozwiewa aurę niesamowitości i w pełni dekonstruuje zbrodnię. Okazuje się, że „niemożliwy ślad” był w rzeczywistości genialnie i na chłodno skonstruowaną iluzją, wyreżyserowaną wyłącznie po to, by zmylić towarzyszy i zafałszować prawdziwy przebieg zdarzeń. Rozwiązanie opiera się na analitycznym zrozumieniu mechaniki samej ciężkiej pułapki oraz sprytnym operowaniu układem własnych śladów i odciętą kończyną (jeszcze przed zamarznięciem powłoki śniegu). Zabójca zostaje bezlitośnie zdemaskowany, obnażając przed słuchaczami misterność swojego krwawego planu, a zagadka udowadnia, że za najbardziej niemożliwymi zdarzeniami zawsze stoi wyrachowany, ludzki umysł.

5/5 - (1 vote)