Archiwa tagu: Szczęśliwy dzień

Stan Fedyszyn „Szczęśliwy dzień”

Szczęśliwy dzieńPrzekład i adaptacja: Robert Długoborski

Reżyseria: Jowita Pieńkiewicz

Realizacja: Jerzy Rezler

Premiera: luty 1976

Inne emisje: 1983-11-12

Seria: Teatrzyk Zielone Oko

Czas trwania: 26’38″

Obsada

Witold Pyrkosz (Luck)

Jerzy Nowak (Ben)

Edwin Petrykat (Colucci)

Stanisław Jaskułka

Jacek Dzisiewicz

Fabuła

To mroczna i brutalna historia utrzymana w konwencji czarnego kryminału. Akcja toczy się prawdopodobnie gdzieś w Stanach Zjednoczonych, w bliżej nieokreślonym czasie – w mieszkaniu płatnego mordercy. Do kryjówki tego bezwzględnego cyngla mafii, Bena, w którego rolę brawurowo wcielił się Jerzy Nowak, przychodzi niespodziewany gość. Jest nim Luke, grany przez znakomitego Witolda Pyrkosza, lokalny gangster odpowiadający w dzielnicy za bardzo dochodowy handel narkotykami. Ben wpuszcza go do środka z ogromnymi obawami i daleko posuniętą ostrożnością. Wynika to z faktu, że jakiś czas wcześniej, wykonując jedno ze swoich mafijnych zleceń, zamordował Billa, rodzonego brata Luke’a. Napięcie jednak chwilowo opada, gdy diler zapewnia gospodarza, że absolutnie nie ma do niego o to pretensji, ponieważ Bill sam zasłużył na śmierć, a w mafijnym biznesie nie ma miejsca na sentymenty.

Szybko okazuje się, że Luke przyszedł z niezwykle nietypową i szokującą propozycją. Kładzie na stół sto dolarów i prosi zawodowego zabójcę, aby ten z pełną siłą sprał go na kwaśne jabłko. Zdezorientowany Ben dowiaduje się, jaki jest prawdziwy cel tego makabrycznego zlecenia. Dilerowi siedzi na karku porucznik Colucci, któremu głosu użyczył Edwin Petrykot. Wbrew pozorom nie jest to uczciwy stróż prawa, lecz skorumpowany oficer, który zaczął szantażować Luke’a i zażądał, by gangster regularnie dzielił się z nim swoimi ogromnymi zyskami z handlu narkotykami. Luke, nie chcąc oddawać ciężko zarobionych brudnych pieniędzy ani ryzykować otwartej wojny poprzez jawne zabicie policjanta, wpadł na iście szatański plan. Postanowił wrobić porucznika w brutalne pobicie. Zgodnie z jego zamysłem, Ben miał go poważnie zmasakrować, a on, z wyraźnymi i niepodważalnymi śladami tortur, zamierzał udać się bezpośrednio na komisariat, by złożyć oficjalne zawiadomienie na Colucciego, niszcząc tym samym jego policyjną karierę.

Płatny morderca, zadowolony z faktu, że może łatwo zarobić pieniądze bez konieczności dokonywania kolejnej egzekucji, bardzo chętnie przystaje na tę propozycję i ostro bierze się do roboty. W zamkniętym mieszkaniu rozpoczyna się brutalny spektakl, a w warstwie dźwiękowej słuchowiska uderzeniom cały czas towarzyszą jęki okładanej ofiary. Luke okazuje się jednak niezwykle zdeterminowany i wręcz nieludzko wytrzymały, zachęcając oprawcę do zadawania kolejnych, mocniejszych ciosów, aby rany przed policyjnym lekarzem sądowym wyglądały całkowicie wiarygodnie. W całej tej mrocznej i bezwzględnej sprawie nic nie jest jednak tak proste i oczywiste, jak mogłoby się początkowo wydawać. Chociaż samo słuchowisko nie należy do najdłuższych, obfituje w znakomite zwroty akcji, udowadniając, że w świecie przestępczym nikt nigdy nie gra czysto. Misternie zaplanowana intryga z każdą minutą staje się coraz bardziej skomplikowana, zdrada goni zdradę, a samo dobrowolne pobicie okazuje się zaledwie elementem znacznie większej układanki. Finał tej intrygującej historii jest niezwykle zaskakujący i boleśnie udowadnia, że ten rzekomo szczęśliwy dzień przyniósł bohaterom ostateczne rozwiązanie, którego żaden z nich nie mógł przewidzieć na samym początku tej morderczej gry.

5/5 - (1 vote)