Autor: Robert Arthur
Tytuł oryginału: Welcome Home
Przekład i adaptacja radiowa: Andrzej Makarewicz
Reżyseria: Juliusz Owidzki
Realizacja akustyczna: Jerzy Jeżewski
Producent: Teatr Polskiego Radia
Seria: Teatrzyk Zielone Oko
Premiera: 19 maja 1968
Producent: Teatr Polskiego Radia
Czas trwania: 23’14″
Obsada
Daniel Lejean: Roman Wilhelmi
Nell, żona Daniela: Barbara Klimkiewicz
Ciotka Emilia: Teofila Koronkiewicz
Fabuła
Akcja słuchowiska „Powrót do domu” (opartego na noweli Roberta Arthura pt. Welcome Home) rozgrywa się w ponurej, podupadającej rodowej posiadłości. Do starego domu po latach nieobecności przybywa Daniel Lejean wraz ze swoją żoną, Nell. Mężczyzna jest w rzeczywistości zbiegiem ściganym przez prawo – z doniesień wynika, że powszechnie uważa się go za zmarłego. Daniel wraca do dawnego domu, aby znaleźć bezpieczne schronienie i przeczekać najgorsze, a przy okazji zabezpieczyć łup lub majątek.
Na miejscu małżonkowie spotykają starą, wysoce ekscentryczną ciotkę Emilię. Kobieta żyje całkowicie we własnym, iluzorycznym świecie i jest święcie przekonana, że potrafi swobodnie komunikować się ze zmarłymi krewnymi. Jej reakcja na przyjazd siostrzeńca jest równie upiorna, co absurdalna – wita ich z pogodnym uśmiechem, ale traktuje wyłącznie jak zjawy. Z rozbrajającym spokojem oznajmia, że początkowo ich nie poznała, „ponieważ przecież są martwi”.
Z upływem czasu na jaw wychodzi dramatyczny incydent z przeszłości. Kiedy Daniel był małym chłopcem, postanowił zrobić ciotce okrutny dowcip – zamknął ją w rodzinnym grobowcu, gdy ta próbowała „rozmawiać” ze zmarłym dziadkiem. Zanim ktokolwiek ją znalazł i uwolnił, przerażona staruszka spędziła w zamknięciu mnóstwo czasu, co mogło ostatecznie wpłynąć na jej poczytalność.
Słuchowisko zmierza do mrocznego i niezwykle ironicznego finału, w którym przeszłość dogania Daniela. Kiedy małżeństwo schodzi do starej krypty, ciotka Emilia – z takim samym beztroskim spokojem, z jakim traktowała ich od początku – zamyka za nimi ciężkie drzwi grobowca. Dokonuje tego w przekonaniu, że po prostu odprowadza błąkające się „duchy” na ich właściwe miejsce wiecznego spoczynku. Próby podważenia drzwi przez zdesperowanego Daniela kończą się fiaskiem, a on i Nell zostają uwięzieni w pułapce bez wyjścia.
